in , ,

Kierowca wyrzucił pasażerkę z autobusu, bo weszła do środka z kawą. Krzyczał na nią

Kierowca wyrzucił pasażerkę z warszawskiego autobusu. Wszystko przez… kubek z kawą, który trzymała w dłoni. Był zamknięty, ale według kierowcy stanowił on zagrożenie dla pozostałych współtowarzyszy. Do tej pory nie padły jeszcze żadne słowa wyjaśnienia ze strony Miejskiego Zakładu Autobusowego.

Historia miała miejsce dwa tygodnie temu, ale dopiero teraz szerzej opisała ją Gazeta Wyborcza, która powołała się na słowa pani Magdaleny

Wszystko rozchodziło się o autobus linii 125, do którego biegła kobieta. Bardzo chciała na niego zdążyć i udało się, mimo że podbiegając widziała już zamknięte drzwi. Na szczęście kierowca jej otworzył. Wsiadła na przystanku Metro Stadion Narodowy 02.

Kierowca wyrzucił pasażerkęUdostępnij

Kierowca wyrzucił pasażerkę, gdy ta wbiegła do autobusu. Zawiniła, bo miała ze sobą kawę?

Pani Magda miała na uszach słuchawki i nawet nie spodziewała się, że jej osobę nagle ktoś się zainteresuje. Okazało się, że kierowca do niej zaczął machać. Po co?

Zdejmuję słuchawki i słyszę: „Otworzyłem ci te drzwi tylko po to, żeby ci przekazać, że natychmiast masz wypier****ć z tego autobusu. Specjalnie je wcześniej zamknąłem. Nie znasz regulaminu? Nie wiesz, że do pojazdu nie można wchodzić z jedzeniem i napojami?”

Niestety na nic zdały się słowa tłumaczenia kobiety, że będzie jechać tylko trzy przystanki i nie zamierza w czasie drogi pić kawy. Poza tym kubek był zamknięty. Została zmuszona do tego, aby opuścić autobus. Kierowcy nie dało się przekonać. Zarzekał się wręcz, że jeśli nie wysiądzie, to autobus nigdzie nie pojedzie. Tłumaczył się tym, że taki jest regulamin przejazdu komunikacją miejską.

Wpuścił mnie do autobusu tylko po to, żeby wystawić na publiczne upokorzenie. Żeby na oczach wszystkich pasażerów mnie z niego wyrzucić. Poczułam się potraktowana jak śmieć, jak małolata, na której można się wyżyć

Kobieta od razu złożyła skargę na kierowcę i przy okazji opisała całą sytuację dziennikarzom warszawskiego wydania Gazety Wyborczej

Pani Magda wysłała oficjalną skargę, ale od dwóch tygodni nie dostała żadnej informacji zwrotnej. Właśnie z tego powodu postanowiła, że opisze sytuację w mediach. W końcu zdanie w rozmowie z Gazetą Wyborczą wyraził rzecznik prasowy Zakładu Transportu Miejskiego, Tomasz Kunert. Podkreślił, że zachowanie kierowcy nie powinno mieć miejsca. Dodał jednak, że jako ZTM nie mają takich możliwości, aby wyciągnąć jakiekolwiek konsekwencje zachowania, ponieważ leży to po stronie przewoźnika, czyli w tym przypadku po stronie MZA. Wyraził także zdanie na temat jedzenia i picia w środkach komunikacji publicznej.

Kierowca odpowiada za pasażerów w trakcie jazdy. Gdyby było ostre hamowanie, wydarzył się wypadek, taki napój może się wylać, a jeśli jest gorący, może zrobić komuś krzywdę. Natomiast kierowca nie ma prawa odnosić się do pasażerów w ten sposób

Kierowca wyrzucił pasażerkę. Czy Waszym zdaniem postąpił słusznie?

_________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: [email protected]

Źródło: warszawa.wyborcza.pl | Fotografie: pixabay.com, pl.wikipedia.org