×

Historia tej pary to dowód na to, że prawdziwa miłość istnieje. Trudno powstrzymać łzy

Wydawać by się mogło, że prawdziwa, bajkowa miłość ma miejsce tylko w filmach. Czy aby na pewno? Historia tej pary jest najlepszym dowodem na to, że nie ma to nic wspólnego z prawdą, a piękne uczucie może połączyć także zwykłych ludzi. Ludzi, którzy nie potrafili bez siebie żyć, czego dowodem jest ich 70-letni związek.

Pierwsze spotkanie

Isabell Whitney i Preble Staver spotkali się podczas randki ciemno w Filadelfii w Pendylwanii, gdzie oboje studiowali na początku lat czterdziestych ubiegłego stulecia. Już podczas pierwszego spotkania coś między nimi zaiskrzyło, jednak potrzeba było czasu, aby przerodziło się to w coś nadzwyczaj pięknego.

II wojna światowa

Kiedy II wojna światowa rozpętała się na dobre, zarówno Isabell, jak i Preble, brali w niej czynny udział. Podczas gdy Isabell pracowała jako pielęgniarka marynarki wojennej stacjonującej w Maryland, Preble został żołnierzem piechoty morskiej, który z czasem został odznaczony za swoje zasługi Brązową Gwiazdą.

Pięć miesięcy po zakończeniu II wojny światowej para wzięła ślub

To był początek jednej z najpiękniejszych miłości, o jakiej słyszał świat. Isabell i Preble mieli w sumie pięcioro dzieci. Podczas gdy ona opiekowała się pociechami i dbała o dom (wróciła do pielęgniarstwa, gdy dzieci były już dorosłe), on kilkukrotnie zmieniał pracę, aby zapewnić dobrobyt rodzinie. Oboje byli dla siebie wszystkim i choć życie ich nie oszczędzało, zawsze się wspierali. Nie inaczej było, kiedy ich syn Peter zmarł podczas rozgrywek w piłkę nożną będąc w ostatniej klasie liceum.

„Oni byli wspaniałymi ludźmi”

Dzisiaj życie Isabell i Preble wspomina ich córka, 62-letnia Laurie Staver Clinton, która opisała tajemnicę pięknego, 70-letniego małżeństwa swoich rodziców w wywiadzie dla magazynu „People”.

Oni byli wspaniałymi ludźmi. Mama nauczyła mnie, że nie można zmienić drugiej osoby, ale można zmienić swoje podejście do niej. Ten przekaz towarzyszy mi do dnia dzisiejszego – wspomina Laurie

Tata był nieco inny – zdecydowanie bardziej surowy. Mama starała się też taka być, ale jej się to nie udawało przez co zdecydowanie częściej szła na ustępstwa – dodała

Przeprowadzka z powodu choroby

W 2013 roku para przeprowadziła się do ośrodka opieki długoterminowej w Norfolk w stanie Wirginia po tym, jak u Isabell zdiagnozowano demencję. Widok żony walczącej z nieuleczalną chorobą był dla Prebla wyjątkowo bolesny. Sytuacji nie sprzyjał również fakt, że oboje zostali umieszczeni w osobnych pokojach. Na szczęście mimo zaników pamięci Isabell wciąż pamiętała o swoich ukochanym.

Czasami tylko musieliśmy ją poprosić, żeby popatrzyła na tatę i się skupiła. Po chwili wiedziała już, że to jej mąż, co było widać po jej delikatnym uśmiechu – wyjaśniła Laurie

Prośba mężczyzny

Kiedy zbliżały się 96. urodziny Preble, mężczyzna poprosił córkę, aby ta zapytała personelu, czy może udać się na drzemkę ze swoją żoną. Pracownicy ośrodka nie mieli nic przeciwko i już wkrótce para położyła się obok siebie.

Nie wypowiedzieli wtedy do siebie ani jednego słowa. Trzymali się za ręce i po prostu zasnęli. Powiedziałam tacie: „To prezent urodzinowy od mamy”. Był wtedy tak szczęśliwy, że ciężko to opisać słowami – wspomina Laurie

Ostatnie pożegnanie

Kilka dni później, Laurie została zawiadomiona, że jej mamie pozostały ostatnie chwile życia. Ta nie zastanawiając się ani chwili dłużej zabrała do niej swojego tatę.

Pamiętam, jak trzymał jej delikatną dłoń. Zapytałam, czy chce zostać z nią po modlitwie. Odpowiedział, że nie. Powiedziałam mu, że nie ma sprawy i zapytałam, czy wie, że w takim razie będzie musiał ją tutaj zostawić? Oboje okropnie płakaliśmy – wspomina Laurie

Isabell odeszła. Kilka godzin później zmarł Preble

Co ciekawe, para, która urodziła się w odstepnie 14 dni, zmarła w odstępie zaledwie 14 godzin.

Mama i tata naprawdę się kochali. Ich miłość nie znała granic. Oni kiedyś powiedzieli sobie „tak” bez względu na wszystko. Podjęli to zobowiązanie i nawet, kiedy życie kładło im kłody pod nogi, pracowali nad sobą, rozmawiali i dalej żyli razem. Żyli w zgodzie… – kończy Laurie

Ta historia o miłości, która miała miejsce w rzeczywistości, poruszyła ludzi na całym świecie.

Czy to nie dziwne, a zarazem piękne, że dwoje ludzi nie potrafiło bez siebie żyć i odeszło zaledwie w przeciągu kilku godzin po sobie?

Polecane

Może Cię zainteresować