×

Trudne początki miłości Ani i Roberta Lewandowskich. „Po kuchni biegały nam karaluchy”

W sporcie i w biznesie Lewandowscy idą jak burza. Dziś są znani i bajecznie bogaci, ale przecież nie zawsze tak było. Historia miłości Ani i Roberta pokazuje, że razem można osiągnąć wszystko.

Historia miłości Ani i Roberta

Niektórzy przyglądają im się z podziwem, inni z zazdrością. Ale Ania i Robert mogą stanowić prawdziwą inspirację. Wszystko, co osiągnęli, osiągnęli wspólnie, wspierając się w dążeniu do celu.

To był rok 20o7 rok. Wówczas Robert nie był jeszcze popularny i grał w drugoligowym klubie Znicz Pruszków. Ania była… blondynką i nie przypominała tej Anny Lewandowskiej, którą dziś widzimy w mediach. To Robert namówił ją na zmianę koloru włosów.

Od początku zaiskrzyło, mimo że była blondynką, a ja wolę brunetki. Mówiłem Ani: „Coś czuję, że ten kolor ciemniejszy – jeślibyś została brunetką – to by ci jeszcze lepiej pasował. No i przefarbowała włosy

– wyznał Robert Lewandowski w 2015 roku w rozmowie z Magdą Mołek.

Podobno naszym życiem rządzi przypadek. Historia Ani i Roberta Lewandowskich jest potwierdzeniem tej tezy. Niewiele brakowało, żeby do ich spotkania w ogóle nie doszło.

Mogłem nie jechać na obóz integracyjny, gdzie spotkałem Anię. Mogłem nie zdążyć… Ale dojechałem na jeden dzień. Pamiętam, że zobaczyłem piękną blondynkę… Ania trochę się zmieniła przez te lata (śmiech). Oczywiście, że na korzyść. Wydoroślała. Ja zresztą też

– mówił „Lewy” na łamach „Vivy”.

Gdy zobaczył drobniutką blondynkę, myślał, że ćwiczy balet. Był w szoku, gdy się okazało, że Ania trenuje karate. Silny charakter szybko dał o sobie znać. Kiedy wrócili z obozu integracyjnego, Robert próbował umówić się z Anią na randkę. Ta długo odrzucała propozycje, ale w końcu dała się przekonać. Potem ich znajomość nabrała rozpędu.

Łączył nas sport, wydawało mi się, że Robert nie jest dla mnie. Ale powiedział mi na początku znajomości: daj sobie szansę poznać faceta, którego nigdy nie poznałaś. Pomyślałam, że to dobry bajer. A tak poważnie, to zdanie ze mną zostało… I tak się zaczęło

– opowiadała Lewandowska w magazynie „Coaching”.

„Mój dom jest tam, gdzie jest Robert”

Gdy Lewandowski wyjechał do Dortmundu, Anna bez wahania wyjechała razem z nim. W rozmowie z dziennikarzami wyznała:

Mój dom jest tam, gdzie jest Robert

W 2011 roku para się zaręczyła. Robert oświadczył się podczas wakacji na Malediwach. Dwa lata później para była już po ślubie. 22 czerwca 2013 r. Anna Stachura i Robert Lewandowski w kościele św. Anny w Serocku ślubowali sobie miłość i wierność.

Huczne wesele urządzono w Trębkach Nowych, w Dworze Złotopolska Dolina. Ślub Ani i Roberta był jednym z najczęściej komentowanych wydarzeń w 2013 roku.

Już kilka dni po ślubie para udzieliła pierwszego wspólnego wywiadu jako małżeństwo. W rozmowie z „Galą” piłkarz wyznał, że jego sukcesy na murawie to w dużej mierze zasługa Ani:

Kiedy piłkarz ma czystą głowę, nie ma problemów w życiu prywatnym, może się skupić tylko i wyłącznie na piłce. Nie ma co się oszukiwać, jak zawodnik ma problemy w życiu osobistym i idzie na boisko, to niby skupia się na treningu, ale trudno jest się tak kompletnie wyłączyć

Musieli się składać na jedzenie

Dziś Lewandowskich wymienia się wśród najbogatszych par w Polsce, ale przecież nie zawsze tak było. Ania i Robert mają za sobą trudną przeszłość i dzieciństwo. Być może dlatego tak świetnie się rozumieli.

W jednym z wywiadów Ania przyznała, że doskonale pamięta, jak razem z Robertem musieli się składać na jedzenie, bo nie starczyłoby im na życie. Ale wtedy mieli siebie i to wystarczało im do szczęścia.

Dla nas rzeczy materialne nie są najważniejsze, staramy się podchodzić do życia według zasady: nie jest istotne to, co masz, ale to, kim jesteś. W dzisiejszym świecie wielu ludzi o tym zapomina, nam też się zdarza, ale nauczyliśmy się stopować. I pamiętać o początkach. Zaczynaliśmy wspólne życie, zarabiając po 1200 zł. Ja jeździłem fiatem bravo, Ania matizem. Czasem wspominamy czas, gdy mieszkaliśmy w lokalu komunalnym. Pamiętamy, jacy byliśmy szczęśliwi, mimo że po kuchni czasem biegały karaluchy. Jaką przemierzyliśmy drogę, ile wyrzeczeń, pracy nas kosztowało, by dziś być w tym miejscu

– mówił Lewandowski w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

22 czerwca Ania i Robert obchodzili ósmą rocznicę ślubu.

(…) Jesteś moim największym wsparciem, motywacją i najlepszy, przyjacielem

– napisał Robert do żony, zamieszczając na Instagramie takie zdjęcie:

Lewandowscy mają dwie śliczne córeczki i zawsze podkreślają, że miłość i rodzina są dla nich najważniejsze.

Fotografie: Twitter, Instagram

Może Cię zainteresować

zamknij