×

W czasie zabawy polizał go pies. W przeciągu tygodnia amputowano mu wszystkie kończyny

Tego lata życie 48-letniego Grega Manteufela z West Bend w Wisconsin zmieniło się raz na zawsze. Mężczyzna zaczął chorować już w czerwcu. Po tym, jak udał się do szpitala, zdiagnozowano u niego wstrząs septyczny – najcięższą formę sepsy, w której dochodzi do rozwoju wstrząsu. Choroba może doprowadzić do dreszczy, gorączki, uczucia zimna, duszności, a także spadku ciśnienia krwi w organizmie, co w konsekwencji prowadzi do uszkodzenia tkanek, a nawet śmierci. Greg przeżył, jednak nie obyło się bez bardzo poważnych konsekwencji, które do dnia dzisiejszego są zauważalne.

Wszystko zaczęło się tak niewinnie

Psy od zawsze były wielką miłością Grega, a on sam nigdy nie narzekał na zdrowie. Tak było przynajmniej do czasu, aż choroba przyszła do niego zupełnie niespodziewanie. Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Mężczyzna trafił do szpitala w zeszłym miesiącu z podejrzeniem grypy. Szybko okazało się jednak, że lekarze początkowo postawili błędną diagnozę.

Dawn Manteufel / Via gofundme.com

Niepokojące objawy

Po upływie kilku dni na ciele mężczyzny zaczęły pojawiać się krwiaki. Później było już tylko gorzej.

Wyglądał, jakby ktoś go pobił kijem baseballowym – mówiła w rozmowie z Fox News Dawn Manteufel, żona Grega

Niebezpieczna infekcja

W końcu okazało się, że nie była to zwykła grypa, a coś zdecydowanie bardziej poważnego. Mężczyzna zaraził się bakterią zwaną capnocytophaga, która występuje w jamie ustnej u około 57% kotów i 74% psów. Niebezpieczne bakterie mogą być przenoszone na ludzi poprzez ugryzienie lub bliski kontakt ze zwierzęciem. W samych Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zdiagnozowano około 500 przypadków, w których ludzie zakazili się sepsą, mimo że nie ugryzło ich żadne zwierzę. Lekarze zapewniają jednak, że ryzyko załapania tego typu infekcji występuje niezwykle rzadko.

Ponad 99 procent ludzi, którzy mają psy, nigdy nie będzie miało tego problemu – uspokaja specjalistka od chorób zakaźnych, doktor Silvia Munoz-Price

Sepsa najczęściej dotyka osób w wieku 65 lat i starszych, a także dzieci poniżej 1 roku życia oraz ludzi z osłabionym układem odpornościowym lub przewlekłymi chorobami, takimi jak: cukrzyca, choroba płuc, nowotwór czy choroby nerek. W samych Stanach Zjednoczonych na sepsę choruje blisko 1,5 miliona ludzi, z czego umiera 250 tysięcy.

Nie wiadomo jak i kiedy doszło do zakażenia

Objawy występują zwykle w ciągu trzech do pięciu dni, ale mogą pojawić się nawet po dwóch tygodniach. Taka kolej rzeczy świadczy o tym, że nie wiadomo, kiedy i w jaki sposób Manteufel zaraził się bakterią. Wiadomo jednak, że mężczyzna uwielbiał przebywać w towarzystwie psów. Czworonoga posiadał również w domu. Teoretycznie każdy pies, który go polizał, mógł doprowadzić do niebezpiecznej infekcji.

Dawn Manteufel / Via gofundme.com

Tragiczne konsekwencje

Infekcja w przypadku Grega doprowadziła do spadku ciśnienia krwi w organizmie, a co za tym idzie, znacznie obniżyło się również krążenie w kończynach. W konsekwencji ręce i nogi mężczyzny stały się niemal zupełnie czarne. Niestety nie udało się ich uratować. Niezbędna w tym przypadku okazała się amputacja nóg, a następnie usunięcie części dłoni oraz obu przedramion. Na tym niestety nie koniec. Infekcja zdążyła już dotrzeć do niemal wszystkim obszarów ciała i tkanek 48-latka. Dotknęła nawet jego nosa, który będzie wymagał operacji plastycznej.

Dawn Manteufel / Via gofundme.com

Zbiórka pieniędzy

Greg wykazał się miłością do zwierząt, którym niejednokrotnie pomagał. Teraz sam potrzebuje pomocy. Rodzina mężczyzna zbiera pieniądze na jego leczenie poprzez popularną stronę GoFundMe. To tam najbliżsi walczą o uzbieranie 100 000 dolarów. Na chwilę obecną udało się już zebrać ponad 66 000 dolarów.

Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że jego życie już nigdy nie będzie wyglądać tak jak kiedyś, ale udało mu się przeżyć. Do dalszego funkcjonowania potrzebuje kilku operacji, czasu, a przede wszystkim wsparcia.

Lekceważenie objawów może skończyć się tragicznie

Historia Grega dowodzi, że nie można lekceważyć objawów nawet z pozoru zwykłej grypy. Jak się okazuje, w nielicznych przypadkach może dojść do śmierci zainfekowanej osoby w ciągu 72 godzin od momentu wystąpienia pierwszych symptomów śmiertelnie niebezpiecznego wstrząsu septycznego. To chyba wystarczający powód do tego, aby w przypadku niepokojących objawów jak najszybciej udać się do specjalisty, który będzie mógł nas zbadać.

Polecane

Może Cię zainteresować