×

„Nikt nie wierzy, że moje dzieci to bliźniaki. Mi samej było na początku trudno uwierzyć”

38-letnia Judith Nwokoch marzyła bardzo o potomstwie. Gdy kolejne próby się nie udawały, zdecydowała się na in vitro. Tylko w tym widziała szansę na to, aby powiększyć rodzinę. Na samym początku nie miała łatwo, ponieważ lekarze poinformowali ją o tym, że Judith urodzi bliźniaki z zespołem Downa.

„Spodziewałam się chłopca i dziewczynki. Cieszyłam się, ale jak każda matka chciałam, aby moje dzieci były zdrowe”

Niestety w czasie badania lekarze zauważyli, że Kachi jest znacznie mniejsza od brata i nie rozwija się tak jak on. Padły słowa, których żadna matka nie chce usłyszeć: „Pani dziecko może nie przeżyć”.

Mimo tego że tak bardzo źle lekarze rokowali, dzieci urodziły się całe i zdrowe. Jednak wówczas Judith dowiedziała się kolejnej rzeczy o córeczce i synku, która ją totalnie zaskoczyła

Gdy kątem oka spojrzałam na moje dzieci, dostrzegłam, że mają inny kolor skóry! Myślałam, że po prostu doszło do pomyłki i przekazano mi cudze dziecko. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że jedno z nich jest moje. To był dla mnie prawdziwy szok. Ani w rodzinie mojej, ani mojego męża nie było przypadków, że na świecie rodziły się albinosy

Czy faktycznie doszło do pomyłki? Bynajmniej. Dziewczynka urodziła się z OCA 2, czyli albinizmem oczno-skórnym, w wyniku którego organizm nie produkuje odpowiedniej ilości melaniny

To choroba genetyczna, która wpływa na kolor oczu, skóry i włosów. Dziewczynka wprawdzie cierpi na nadwrażliwość skóry i oczu, ale poza tym jest całkowicie zdrowa!

Żadne z nich nie ma zespołu Downa, są zdrowe i dla mnie idealne. Tak bardzo się o nich bałam, a okazuje się, że nie było takiej potrzeby! Gdyby nie kolor skóry, to widać, że Kachi wygląda tak jak ja! Czasem zdarzają się niemiłe komentarze pełne złośliwości, ale staram się do tego nie odnosić i nie przejmować

38-latka przyznaje, że na początku trochę martwiła się, że ludzie będą dokuczać jej córeczce, ale dziś już wie, że to nie jest powód do zmartwień

Jak każda matka, chcę, aby moje dzieci były lubiane, ale bałam się, że przez białą skórę mojej córki, będą jej dokuczać. Dziś się tym nie przejmuję. Jej wygląd nie ma kompletnie wpływu na moją miłość. Cieszę się jednak, że mieszkam w kulturze Zachodu, bo tam skąd pochodzę, ludzie nie są aż tak przyjaźni i otwarci

Naszym zdaniem bliźniaki są naprawdę urocze. Wierzymy, że jak dorosną, docenią tę więź!

Może Cię zainteresować

zamknij