×

Uczniowie zaplanowali gwałt na 13-letniej koleżance. Ona zupełnie się tego nie spodziewała

Cassidy Trevan miała zaledwie 13 lat, kiedy stała się ofiarą ohydnej zbrodni wymyślonej przez grupę dziewcząt w Melbourne w Australii. Początkowo nastolatki „tylko” ją prześladowały. Były to obelgi, później zdarzyło się pobicie i ośmieszanie w mediach społecznościowych, a po jakimś czasie doszło do nękania, a nawet zdemolowania domu rodzinnego.

Nie chciała chodzić do szkoły, bała się wyjść z domu…

Opuściła cały 4. semestr i z tego względu uczestniczyła w terapii, która miała pomóc jej dojść do siebie. Pewnego dnia prześladowczynie przeprosiły ją i zaprosiły na festiwal, który miał być rekompensatą.

To była jednak tylko fałszywa skrucha…

Dziewczęta zaplanowały dla Cassidy coś naprawdę strasznego. Miała zostać zbiorowo zgwałcona przez grupę starszych chłopaków, których nie znała, a nastolatki miały w tym czasie dobrze się bawić i czekać na koniec „zemsty”.

Zbiorowy gwałt na dziewczynce został zgłoszony na policję. Jednak ona sama nie potrafiła złożyć oficjalnego doniesienia. Bała się odwetu. Cassidy oraz jej mama spotkały się z policją kilkadziesiąt razy w ciągu dwóch lat. Mimo to sprawa została umorzona z powodu braku dowodów.

Nastolatka zmieniała szkołę dwa razy, jednak to nie pomogło. Te tragiczne wydarzenia tak wpłynęły na jej psychikę, że cały czas wracały do niej obrazy z przeszłości, miała ataki paniki oraz silny zespół stresu pourazowego. A rówieśnicy wciąż jej dokuczali, obwiniając ją o wszystko.

Linda Trevan – mama Cassidy udostępniła przerażającą historię swojej córki na Facebook’u:

BULLYING KILLED MY CHILD … I've kept quiet for about this for far too long … There are a bunch of cruel sick kids…

Opublikowany przez Lindę Trevan Sobota, 28 stycznia 2017

NĘKANIE W SZKOLE ZABIŁO MOJE DZIECKO

Milczałam na ten temat zdecydowanie za długo. W Wellington Secondary College była grupa okrutnych, chorych dzieciaków, które w tym czasie miały od 13 do 15 lat. Dokonali oni straszliwej zbrodni na mojej jedynej, ukochanej córeczce Cassidy Trevan.

Cass miała wtedy tylko 13 lat. Ja przez 2 lata robiłam wszystko… W desperacki sposób próbowałam utrzymać ją przy życiu. Ona nigdy nie poradziła sobie z tym, co się stało. Przenosiłam ją do innych szkół, ale nie potrafiła wyjść z domu… Nawet krótki wypad do sklepu kończył się atakiem paniki lub potokiem łez.

Przez te demony 22 miesiące obserwowałam cierpienie mojego dziecka…

Bała się, że ją znajdziecie i znów coś zrobicie. Niektórzy z Was jeszcze po tym wszystkim ją nękali… Przez telefon, media społecznościowe lub za pośrednictwem innych środków.

Miała koszmary, przebłyski przeszłości, ataki paniki, zespół stresu pourazowego i nie mogła spać. Popadła w chorobę psychiczną.

Ja bezradnie patrzyłam jak moje własne, ukochane dziecko umierało… To wszystko na moich oczach… Była wykończona psychicznie i fizycznie, prawie nie wstawała z łóżka. W końcu nie potrafiła już dłużej tego znieść… To, co jej zrobiliście, było bezpośrednią przyczyną jej samobójstwa w dniu 12 grudnia 2015.

Ja wiem kim jesteście i policja wie. Wiecie, że chodzi o was…

Mam nadzieję, że świadomość tego, co zrobiliście, będzie Was dręczyć do końca życia. Że kiedy będziecie mieć to szczęście być rodzicami, to przypomnicie sobie, co uczyniliście mojej jedynej córce… I wyobrazicie sobie, jakbyście się czuli, gdyby ktoś zrobił coś takiego waszemu dziecku…

Cassie była całym moim światem, jest i zawsze nim będzie. Teraz nie mam już nic, ale nadal próbuję znaleźć powód by żyć. Wy nie tylko zamordowaliście moje dziecko, które kochałam całym swoim sercem. Zabiliście także całą naszą wspólną przyszłość. Już nigdy jej nie zobaczę. Nie zobaczę jak bierze ślub, nie będę mieć wnuków…

Zniszczyliście tyle istnień przez swój jeden, głupi i samolubny czyn, który zrodził się z zazdrości o jedną dziewczynę (…).

To nie była żadna gra, to nie była zwykła zabawa… To zabrało niewinność mojego dziecka, jej wiarę w człowieczeństwo, godność i zdolność do normalnego życia i jej jedyne życie.

Nie jestem podłą, złą i mściwą osobą, ale to, co zrobiły te dzieciaki… Mam nadzieje, że nigdy sobie tego nie wybaczycie i że do końca życia będziecie pamiętać imię Cassidy Trevan.

Wszyscy macie jej krew na rękach, tak długo jak żyjecie.

Linda znalazła też na komputerze Cassidy pewien list, w którym napisała, że jej obowiązkiem jest ostrzeżenie innych o niebezpieczeństwach, jakie mogą płynąć ze szkolnego mobbingu.

Cassidy tuż przed śmiercią napisała:

Byłam uczennicą (nazwa pominięta) i zostałam zgwałcona przez kilku chłopaków, którzy wciąż uczęszczają do tej samej szkoły. (…) Moim celem jest to, aby ostrzec innych, w szczególności dzieciaki, ale i rodziców… Obawiam się, że jeżeli oni mogli zrobić coś takiego mi, to mogą zrobić to także innym. Temu trzeba zapobiec.

Pamiętaj… Oni wciąż są uczniami tej szkoły. Choć trudno w to uwierzyć… To prawda.

Nie piszę tego z zemsty na tych, którzy mnie zgwałcili czy na tych, którzy ten gwałt zaplanowali, ani na tych którzy szydzili ze mnie z powodu tego, co się stało… Nie piszę tego, dla szukania uwagi… Chcę, żeby to było jasne.

Robię to, ponieważ w tej szkole jest ponad 1500 dzieci i one muszą zostać ostrzeżone. Czuję się w obowiązku ze względu na to, co mnie spotkało oraz dlatego, że personel tej szkoły nie zrobił nic, aby mi pomóc…

Chcę, żeby wszyscy byli świadomi tego, co się stało i wiedzieli, jak było naprawdę, a nie tylko słyszeli z plotek.

Robię to również dla siebie. Chciałabym w końcu po 1,5 roku zostawić ten okropny rozdział mojego życia za sobą. To zaskakujące jak wielu uczniów słyszało tę historię i powtarza ją do dziś… Ja wciąż dostaje wiadomości na Facebooku od ludzi, których nigdy nie poznałam, gdzie nazywają mnie dziwką…

Zmieniłam szkołę, przeprowadziłam się, ale wciąż mnie gnębią, poniżają i zastraszają. Nie mogę zatrzymać ludzi w rozsiewaniu plotek, ale przynajmniej mogę spróbować rozgłosić to, co wydarzyło się naprawdę.

Jednak najbardziej chciałabym ostrzec innych, którzy nie są świadomi tego, jak niebezpieczni są ci ludzie…

Nazywam się Cassidy Trevan i zostałam zgwałcona.

Jeśli kiedykolwiek Ci się to przytrafi, uwierz mi – to kosztowna walka… Ale walcz! Jeśli nie spróbujesz, będziesz żałował tak jak ja. Możesz to zrobić. Możesz dać radę.

Bądź ostrożny, strzeż się i trzymaj się.

Mama Cassidy znalazła swój cel w spełnianiu ostatniej woli ukochanej córki, która chciała, aby ta historia dotarła do ludzi i była dla nich ostrzeżeniem.

Problem nie dotyczy tylko tej jednej szkoły… Do mobbingu dochodzi wszędzie

Nikt z nas nie powinien godzić się na takie zachowania… W dzisiejszym świecie jest coraz więcej przemocy, nawet wśród dzieci. Nie bądźmy na to obojętni. Walczmy z tym, nim będzie za późno tak jak w tym przypadku.

Gdyby ktoś z otoczenia postawił się oprawcom, stanął po stronie tej dziewczynki, jej historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.

Miej odwagę mówić: NIE RÓB TEGO! Być może te 3 niepozorne słowa uratują czyjeś życie!

Może Cię zainteresować

zamknij