Panna młoda stanęła na ołtarzu w samej bieliźnie. Strój pana młodego był równie niecodzienny

Ślub to jeden z najważniejszych dni w życiu człowieka. Nie ma się więc co dziwić, że każdy chce, aby był on na swój sposób wyjątkowy i niezapomniany. Podczas gdy jedni marzą o pięknej uroczystości w pięknym miejscu, inni są tradycjonalistami i decydują się na przyjęcie w hotelu, a jeszcze następni małe przyjęcie w rodzinnym gronie. Ślub Ahrielle i Jeremiego Biddle był jednak zupełnie inny. Miejsce, w jakim powiedzieli sobie sakramentalne tak i sposób, w jaki świętowali zawarcie związku małżeńskiego, nie ma nic wspólnego z wyobrażeniem ślubu u przeciętnego człowieka.


23 marca 2019 roku Ahrielle i Jeremy Biddle związali się węzłem małżeńskim w Punta Gorda na Florydzie

O wyjątkowości tego wydarzenia może świadczyć już strój wytatuowanej panny młodej, matki czworga dzieci, która wystroiła się na tę okoliczność w białą, koronkową bieliznę… i nic więcej! Pan młody rzecz jasna nie miał nic przeciwko, bowiem jego strój również odbiegał od tradycyjnego garnitury czy smokingu, który zwykle ubierają na siebie w tym wyjątkowym dniu świeżo upieczeni mężowie. Jeremy, który 10 kwietnia obchodził swoje 40. urodziny, postawił natomiast na dżinsowe ogrodniczki.

Panna młoda stanęła na ołtarzu w samej bieliźnie. Strój pana młodego był równie niecodzienny
UdostępnijFacebook

Przysięga

I choć sam strój budził już spore kontrowersje, nie inaczej było w przypadku przysięgi – w końcu nikt nie wpuściłby ich w takim stroju do świątyni. Uroczystość rozpoczęła się od przejścia Ahrielle boso po trawie wsparta na ramieniu mężczyzny w kapeluszu, po czym weszła na pakę prowizorycznie zdobionego kwiatami pickupa, gdzie wraz z przyszłym mężem przysięgli sobie miłość. Ślubu udzielił im Aaron Biddle, którego strój nie odbiegał od stroju pana młodego.

Panna młoda stanęła na ołtarzu w samej bieliźnie. Strój pana młodego był równie niecodzienny
UdostępnijFacebook

Przyjęcie weselne

Kiedy nowożeńcy złożyli sobie słowa przysięgi, rozpoczęła się impreza, która nie śniła się najstarszym góralom. Goście weselni zabrali się za picie piwa z puszek, podczas gdy świeżo upieczona panna młoda piła z białego kielicha. Kielicha, który idealnie komponował się z jej skromnym strojem i welonem. Chwilę później Jeremy wziął na ręce swoją ukochaną i zaniósł do kałuży błota, gdzie bawili się w najlepsze.

Panna młoda stanęła na ołtarzu w samej bieliźnie. Strój pana młodego był równie niecodzienny
UdostępnijFacebook

Wydarzenie, które podbiło Internet

Filmik z nietypowych zaślubin błyskawicznie obiegł sieć – nagranie ma już ponad 2 miliony wyświetleń, a liczba ta wciąż rośnie. Para postanowiła wykorzystać swoją popularność i uruchomiła zbiórkę na portalu GoFundMe. Uzbierane pieniądze chce natomiast przeznaczyć na zorganizowanie miesiąca miodowego, a dokładniej podróż dżipem w góry w stanie Kolorado. Do zrealizowania swojego marzenia Ahrielle i Jeremy potrzebują 5000 dolarów.

Na pierwszy rzut oka widać, że nowożeńcy nikogo nie udają i są po prostu sobą. Swoją drogą to był ich dzień, a co za tym idzie ich wesele, które przecież powinno wyglądać tak, jak sobie tego zapragną.

Krótkie nagranie z tej wyjątkowej uroczystości możesz obejrzeć poniżej 👇🏻

Ciekawe czy miesiąc miodowy pary będzie równie ciekawy, co jej wesele. Nie wiemy jak Wy, ale my z niecierpliwością czekamy na nagranie z podróży poślubnej!

Źródło: miamiherald.com, google.com | Fotografie: facebook.com