×

12-letni Kamil został zagryziony przez pitbulla. Właściciel usłyszał zarzuty

Pod koniec września ub. r. media obiegła szokująca informacja. 12-letni Kamil został zagryziony przez pitbulla. Ich właściciel właśnie usłyszał zarzuty. Co mu grozi?

12-letni Kamil zagryziony przez pitbulla

O tym, że pitbull pogryzł dziecko rozpisywały się media pod koniec września ubiegłego roku. Przypomnijmy. Dramat rozegrał się dokładnie 28 września. Tego dnia 12-letni Kamil wybrał się w odwiedziny do swojego o rok młodszego kolegi, Szymona. W jego mieszkaniu  były dwa psy. Z niewiadomych przyczyn jeden z nich zaatakował chłopca.

Atak był tak brutalny, że 12-latek miał głębokie rany kąsane szyi, twarzy, klatki piersiowej i złamaną rękę. Jego młodszy kolega, chcąc powtrzymać czworonoga, również odniósł obrażenia.

Kamil trafił najpierw do szpitala w Przemyślu, potem został przewieziony do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Niestety lekarzom nie udało się uratować życia 12-latkowi. Chłopiec zmarł po dwóch dniach.

Właściciel usłyszał zarzuty

Wkrótce po tragicznym incydencie właściciel psów został aresztowany. Okazało się, że Mariusz Ś. nie posiadał zezwolenia na utrzymanie i hodowlę pitbullów. Oprócz tego nie zabezpieczył psów, mimo że już wcześniej zaatakowały jego konkubinę. Co więcej, para sprzedawała szczeniaki. Mężczyzna został więc obciążony karą w wysokości 5 tys. złotych.

Tymczasem, jak podaje Fakt, Prokuratura Rejonowa w Przemyślu właśnie zakończyła śledztwo przeciwko Mariuszowi Ś. Właściciel pitbulli usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci 12-letniego Kamila oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia drugiego chłopca. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Niebawem ma ruszyć proces przeciwko Mariuszowi S.

Oskarżony nie przyznaje się do winy. Pomniejsza swoją rolę w zdarzeniu.

– powiedziała Faktowi Marta Pętkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Właściciel pitbulli w rozmowie z reporterami Faktu przekonywał, że feralnego dnia był w pracy, a jego partnerka z młodszym dzieckiem pojechała do szpitala. Miał wtedy przestrzec swojego pasierba, by nikogo nie wpuszczał do domu. Ale stało się inaczej.

Co się natomiast stało z psami? Sąd odebrał właścicielowi psy i umieścił je w schronisku dla zwierząt, gdzie przebywają do dziś. Jeszcze na etapie śledztwa prokuratura uznała, że oba pitbulle stanowią śmiertelne zagrożenie i powinno się je uśpić. Do tej pory jednak nikt nie wydał takiej decyzji.

Źródła: www.fakt.pl, korso24.pl, www.o2.pl
Fotografie: Imgur, Pixabay

Może Cię zainteresować

zamknij