×

Rozkręcił test ciążowy i pokazał jak oszukiwane są kobiety. Co tam było?

Na Twitterze powstała burza wokół postu mężczyzny, który rozkręcił test ciążowy. Zawartość pokazała, że kobiety są zwodzone co do większej skuteczności elektronicznych urządzeń nad zwykłymi testami i zwyczajnie przepłacają.

Reklama

Rozkręcił test ciążowy

Mężczyzna o ksywie Foone, pochodzący z Milpitas w Kalifornii (USA) z czystej ciekawości postanowił rozmontować elektroniczny test ciążowy, by zobaczyć co jest w środku. Wszystko udokumentował bardzo dokładną fotorelacją na Twitterze i wywołał całą lawinę komentarzy.

Warto być dociekliwym

Foone najwyraźniej zna się bardzo dobrze na elektronice, bo rozebranie na kawałki testu ciążowego nie sprawiło mu najmniejszej trudności. Co więcej, był w stanie rozpoznać wszystkie podzespoły, jakie znalazł w środku i ocenić ich jakość. Jako technologicznego geeka najbardziej zdziwiło go to, że test ciążowy to właściwie mały komputer, z procesorem, ekranem LCD i innymi podzespołami.

Reklama

Internauta był jednak przede wszystkim ciekawy, jak właściwie taki test bada to, czy kobieta jest w ciąży. I tutaj kompletnie się zaskoczył (nie tylko on, wszyscy, którzy jego posty widzieli byli mocno zaskoczeni).

Test ciążowy jaki Foone wziął „na warsztat” jest typowym elektronicznym testem, jaki można dostać w każdej aptece. Kosztuje on około 30 zł. Każda kobieta może sobie też kupić zwykły test w formie papierka, na który oddaje się mocz. Na takim teście zwykle potem pokazuje się jedna linia lub dwie. Odpowiednio do instrukcji oznacza to, że dziewczyna jest w ciąży lub nie.

Ktoś tu solidnie przepłaca

Jak się okazuje elektroniczne testy ciążowe w środku mają… dokładnie taki sam papierek, który wykrywa ciążę. A przynajmniej tak było w przypadku testu, który kupił Foone.

Reklama

Elektroniczny test po prostu posiada dodatkowo czujki, które wykrywają to, czy na papierku pojawiła się jedna linia lub dwie. Po wykryciu dzięki oprogramowaniu wyświetlają informację na ekranie LCD – i tylko wyłącznie na tym polega ich „zaawansowana” technologia. Wiele kobiet może się więc czuć oszukanych, ponieważ najczęściej wykładają te kilkadziesiąt złotych więcej dlatego, że są przeświadczone, że elektroniczny test jest dokładniejszy.

Źródła: twitter.com, nt.interia.pl, antyweb.pl
Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować