×

Pies merda ogonkiem nie wiedząc, że zaraz czeka go śmierć. Słowa byłego pracownika schroniska, łamią serce

Gdy bezpańskie psy w Japonii trafiają do schroniska, nie mają zbyt dużo czasu… Wedle polityki tych miejsc, jeśli nikt nie zgłosi się po psy albo nie znajdzie się nowy właściciel, czworonogi są zabijane.

Do tego czasu dba się o nie, czyli krótko mówiąc stwarza im się godne do życia warunki, ale po dość krótkim czasie odbiera się im życie. Każdego tygodnia pracownicy wysyłają psy na śmierć – w tym szczeniaki. Biedne istoty nie mają pojęcia, co je za chwilę spotka.

Santorini Strays

Były pracownik jednego ze schronisk opowiada o swoich doświadczeniach. Jego historia jest naprawdę poruszająca.

2

Jest piątek rano – proszę nie machać ogonem, czyli moje doświadczenia ze schroniska.

Piątek to dla mnie najgorszy dzień w tygodniu. Wprawdzie psy trafiają do nas tylko na tydzień, ale przez ten okres naprawdę się do nich przyzwyczajamy i stają się bliskie naszemu sercu. Szukamy dla nich domów, karmimy je, pielęgnujemy, bawimy się i wychodzimy na spacery. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby psiaki były po prostu szczęśliwe. Kilka dni wystarczą, aby pokochać te maluchy…

Co piątek zabieraliśmy psy do Oity (miasta portowego w Japonii), gdzie były zabijane, a niektórym udawało się w ostatniej chwili znaleźć nowy dom. Spróbuj sobie wyobrazić, jak się czujemy, gdy mamy pożegnać się na zawsze z psami, o które się troszczyliśmy i dawaliśmy im tyle miłości… Dlatego w piątek rano czułem się najgorzej na świecie…

Nie chciałem, abyś do mnie machał ogonkiem i patrzył na mnie tym uroczym wzrokiem, który pytał: „Co jest na obiad?”

Chciałem, żebyś na mnie warczał i nienawidził mnie – może wtedy byłoby mi łatwiej?

Zabiją Cię, a Ty patrzysz oczami pełnymi miłości.

Zaufałeś mi bezgranicznie, a ja Cię oszukiwałem przez ten cały czas. Nienawidzę siebie przez to, co robię. Za każdym razem, gdy nadchodzi piątek, mam oczy pełne łez.

Czy byłoby mi łatwiej, gdybyś szczekał i był agresywny?

Ten dzień był dla mnie czymś okropnym, dlatego błagam Was ludzie: jeśli będziecie chcieli oddać swojego psa do schroniska, zastanówcie się nad tym kilkaset razy. Przypomnijcie sobie wszystkie piękne chwile spędzone razem. Nie przekreślajcie zwierzaka tylko dlatego, że jest stary lub nieposłuszny. Czy naprawdę chcecie, aby tak źle skończył?

Były pracownik schroniska.

Tulo wagging

Tekst ten został napisany przez Toru Watanabe, byłego pracownika schroniska, który obecnie aktywnie działa w organizacji „Home Peanuts”, która zrzesza wolontariuszy, którzy podnoszą świadomość ludzi z Oity na temat tego, co dzieje się z psami ze schroniska.

Grupa walczy o to, aby żadne zwierzę nie było zabijane. Niestety w Japonii cały czas dochodzi do takich sytuacji. Co roku w ten sposób ginie ponad 170 000 psów i kotów. Dzieje się tak tylko dlatego, że właściciele są już znudzeni zwierzakiem i nie mają, co z nim zrobić. Niekiedy przeszkadza szczekanie lub nagle okazuje się, że jeden z domowników ma uczulenie na sierść.

Może, gdyby wiedzieli, jak zwierzęta giną, sytuacja by się zmieniła. Psy trafiają do pomieszczeń, do których wprowadza się gaz trujący, który powoli je zabija.

Zwierzęta to coś więcej niż tylko zabawki – TO ŻYWE ISTOTY! Za to, jak żyją, odpowiedzialny jest ich właściciel.

Polecane

Może Cię zainteresować