in ,

Pijany ksiądz zwymiotował na ołtarz podczas mszy. Tak twierdzi jedna z parafianek

To, co wydarzyło się podczas mszy świętej w parafii ojców karmelitów w Woli Gułowskiej, po prostu nie mieści się w głowie. Jak donoszą dziennikarze Radia Zet, którzy otrzymali zgłoszenie, duchowny miał stanąć przed ołtarzem pod wpływem alkoholu. Na tym jednak nie koniec. Chwilę później pijany ksiądz podobno zwymiotował na ołtarz. Teraz głos w tej sprawie zabrał rzecznik kurii.

Wiadomość od jednej z parafianek, która widziała wymiotującego na mszy księdza

Księża w Woli Gułowskiej, gmina Adamów, województwo lubelskie, dnia 3 maja, po świętowaniu Dnia Strażaka, odprawiali mszę świętą o godzinie 16.00 pijani. Jeden z księży w trakcie picia z kielicha zwymiotował na ołtarz. Dziś dnia 5 maja na każdej mszy świętej owy kapłan przepraszał za swoje zachowanie i prosił o wybaczenie – taką informację od mieszkanki gminy Adamów otrzymali w niedzielę dziennikarze redakcji RadioZet.pl

Pijany ksiądz
UdostępnijPixabay

Głos w sprawie zabrał rzecznik Kurii Diecezjalnej w Siedlcach, ks. Jacek Świątek

Jeżeli chodzi o święto 3 maja to rzeczywiście ojcowie, którzy odprawiali mszę wieczorną – bo był zarazem i Dzień Strażaka – z tego co mi powiedziano, przynajmniej jeden z nich musiał czegoś spróbować na tym Dniu Strażaka. Chodzi o alkohol. To nie był stan nietrzeźwości całkowity tylko po prostu rzeczywiście był zauważalny – zaznaczył ks. Świątek

Rzeczywiście spróbowali alkoholu na tejże imprezie strażackiej. To zostało wyczute przez wiernych i na tej podstawie prawdopodobnie zostały skierowane różnego rodzaju zarzuty przeciwko nim – dodał

Duchowny, a także przeor zakonników, zapewniają, że żaden z duchownym nie zwymiotował na ołtarz. Podobno informację tę potwierdzili wiernych, którzy uczestniczyli we wspomnianej mszy świętej.

Pijany ksiądz
UdostępnijPixabay

Duchowny przeprosił parafian za swoje zachowanie

Dzień po tym, jak kapłan stanął przed ołtarzem pod wpływem alkoholu, odprawił nabożeństwo ekspiacyjne za grzech. W niedzielę z kolei duchowny po wszystkich mszach oficjalnie przeprosił parafian za swoje zachowanie. Informację tę potwierdził ks. Świątek.

Powiedział, że odpokutuje za to swoją pracą. Z tego, co wiem od przeora, takich wypadków wcześniej nie było. Jest to przypadek jednostkowy

Słyszeliście kiedykolwiek o podobnym przypadku?

_____________________________

*zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: wprost.pl, google.com | Fotografie: google.com