Kategorie NewsyPolskaŻycie

Paulina jeszcze niedawno nie mogła chodzić ani mówić. Sześć dni temu urodziła córeczkę

Pół roku temu pisaliśmy o Paulinie Kot, która trafiła do szpitala w Zawierciu. Kobieta była w ciąży. Pewnego dnia bardzo mocno dokuczały jej silne bóle głowy, dlatego uznała, że razem z narzeczonym Damianem Koziołem uda się na szpitalny oddział ratunkowy. Jednak zachowanie ukochanej mocno niepokoiło jej partnera. Paulina dziwnie się zachowywała. Narzeczony podejrzewał, że jego ukochana może mieć udar. Wówczas nikt z personelu nie słuchał tego, co mężczyzna ma do powiedzenia. Dziś już wiemy, że był to udar, który omal nie zabił kobiety. Paulina Kot wróciła do zdrowia i urodziła córeczkę, ale dokonała tego tylko dzięki niesamowitej woli walki.

Miesiące grozy

Damian dobrze pamięta ten dzień, kiedy razem z narzeczoną trafił do szpitala. Bardzo się o nią bał i nie wiedział, co się im przytrafiło. Podejrzewał, że może być to udar. Pół roku temu w rozmowie z „Faktem” powiedział:

Gdyby jej wtedy pomogli, gdyby coś zrobili, nie byłaby w tak poważnym stanie! Dopiero o 6 rano zajął się nią lekarz. Okazało się, że Paulina ma duży obrzęk mózgu i niedokrwienie lewej półkuli móżdżku. Wtedy dowiedziałem się, że ona może nie przeżyć i że trafiła na oddział udarowy, z którego będą ją przewozić do Katowic

Paulina i Damian
Archiwum prywatne

Walka o życie w Katowicach

W Katowicach rozpoczęła się dramatyczna walka o życie młodej kobiety. Prof. dr hab. n. med. Łukasz Krzych, szef oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w UCK w Katowicach tak wspomina spotkanie z Pauliną:

Trafiła do nas w stanie krytycznym. Była niewydolna wielonarządowo. Stopniowo stabilizowaliśmy stan zdrowia zarówno pacjentki i jej płodu. Dobór każdego leku był oceniany bardzo indywidualnie, mając na uwadze to, że leczymy dwóch pacjentów

Ciąża i stan Pauliny

Gdy Paulina trafiła do szpitala, była w ciąży. Najbliżsi nie tylko martwili się o to czy kobieta wyjdzie z tego, ale także o maleństwo, które nosiła pod sercem. W domu poza narzeczonym na kobietę czekała 2-letnia córeczka Lena.

Paulina Kot wróciła do zdrowia
Archiwum prywatne

Powrót do zdrowia

Gdy Paulina Kot zaczęła się wybudzać, przyjaciele i jej najbliżsi byli dobrej myśli. Jak relacjonuje narzeczony, na samym początku 21-latka tuż po wybudzeniu ze śpiączki nie za dużo mówiła, ani nie ruszała się.

Stan Pauliny uległ zdecydowanej poprawie dzięki jej niesamowitej sile i determinacji. Do tego na świecie pojawiła się malutka Pola. Młoda kobieta wiedziała, że ma dla kogo żyć, ponieważ bliscy byli przy niej cały czas. Miesiące ciężkiej rehabilitacji sprawiły, że dziś 21 latka samodzielnie chodzi, je, mówi i może cieszyć się ze swoich najbliższych.

Paulina Kot wróciła do zdrowia
Archiwum prywatne

Poród Poli

25 września na świecie pojawiła się Pola. W rozmowie z „Faktem” wzruszona Paulina sama podziękowała wszystkim za wsparcie. Stan młodej mamy jest na tyle dobry, że najprawdopodobniej już jutro wyjdzie do domu, gdzie czeka na nią stęskniony narzeczony oraz Lena. Bezsprzecznie można mówić o cudzie, który spotkał tę rodzinę. Paulina była blisko śmierci, ale wiara i jej ogromna siła sprawiły, że dziś może cieszyć się z życia.

Będziemy się starać powoli wrócić do normalności. Tego, co przeżyliśmy w szpitalu w Zawierciu nie. zostawimy Będziemy walczyć o odszkodowanie

Paulino, wracaj do zdrowia!