×

Krzysztof Kowalewski trafił do szpitala! Stan aktora jest bardzo poważny

Krzysztof Kowalewski trafił do szpitala! Informację tę potwierdziła osoba z bliskiego otoczenia aktora, który jak sam mówił: „Chciałbym jak najdłużej pobyć tutaj, na ziemi, pozostając w dobrej formie psychicznej i fizycznej. Ponieważ mam dla kogo żyć”.

Krzysztof Kowalewski – dzieciństwo w cieniu wojny

Kowalewski urodził się tuż przed II wojną światową. Chociaż był wtedy bardzo mały, zachował strzępy wspomnień z Powstania Warszawskiego. On i matka cierpieli wówczas z głodu, jak wszyscy warszawiacy. Pewnego dnia mały Krzyś widział kawałki mięsa leżące na ulicy. Prosił mamę, żeby coś z nich przyrządziła. Chłopiec nie miał pojęcia, że jest w miejscu, w którym bomby starły z powierzchni ziemi szpital dziecięcy…

Dopiero po zakończeniu wojny dowiedział się od matki, jak niewiele brakowało, by zginęli w Treblince. Jego ojciec, podporucznik Cyprian Kowalewski, wojny nie przeżył. W Charkowie zamordowali go Rosjanie. Po powstaniu warszawskim Krzysztof i jego mama uciekli do Kielc. Tam chłopiec widział, jak radzieckie czołgi rozjeżdżają trupy niemieckich żołnierzy. Zabawkami dzieci w jego wieku była wówczas porzucona amunicja i niewybuchy.

Gdy ktoś rozpuścił w mieście plotkę o rytualnym mordzie dziecka, doszło do pogromu. Krzysztof wraz z matką znów musieli uciekać. Wrócili do Warszawy.

Aktor niezapomnianych ról

Krzysztofa Kowalewskiego rozpoznaje niemal każdy. Trudno uwierzyć w to, że aktor karierę rozpoczął od… „zawalenia” egzaminu do szkoły teatralnej. Egzaminatorzy odradzali mu wybór zawodu aktora. I to z taką żarliwością, iż stwierdził, że „on im wszystkim pokaże”. Rok później zdał egzamin bez najmniejszych problemów.

Widzowie pamiętają go jako Zagłobę w „Ogien i mieczem”. Aktor wielokrotnie popisał się również sowim talentem komediowym. Jako pan Sułek, bawił publikę do łez. Wielokrotnie występował również w niezapomnianych komediach Stanisława Barei. „Nie ma róży bez ognia”, „Brunet wieczorową porą”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, bawią kolejne pokolenia widzów. Kowalewski zagrał również w „Misiu” Jana Hochwandera , w którym wcielił się w kierownika produkcji filmu Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta.

Niedawno bawił widzów swoją rolą w serialu „Daleko od noszy”. Wystąpił też w filmie „Proceder”, który opowiada historię Chady. Jego role zawsze są bardzo charakterystyczne również dzięki warunkom fizycznym aktora.

Krzysztof Kowalewski trafił do szpitala

Aktor ma do siebie spory dystans, ale nie jest tajemnicą, że tusza od lat skutecznie utrudnia mu życie. Krzysztof Kowalewski ma problemy z układem krążenia i poruszaniem się. Nadwaga powoduje problemy ze stawami biodrowymi.

Teraz w mediach pojawiła się informacja o tym, że aktor trafił w poważnym stanie do szpitala. Powodem miały być problemy z sercem. Jak przekazał znajomy Kowalewskiego tygodnikowi „Na żywo”:

Serce Krzysia po raz kolejny zastrajkowało. Już jest lepiej, ale było bardzo źle

83-letni aktor stara się nie tracić dobrego humoru:

Operacje, operacyjki, biologicznie się zużywam, na szczęście jeszcze nie do końca, ale to jest w starości najbardziej do du…

W trudnych chwilach Kowalewskiego wspiera jego żona – młodsza o ponad 30 lat – aktorka Agnieszka Suchora oraz jego 20-letnia córka Gabriela. Jak zwykł mawiać:

Chciałbym jak najdłużej pobyć tutaj, na ziemi, pozostając w dobrej formie psychicznej i fizycznej. Ponieważ mam dla kogo żyć.

Wszyscy fani trzymają kciuki za powrót aktora do zdrowia!

Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), Twitter, Facebook, YouTube

Polecane

Może Cię zainteresować