×

Rusza proces morderców 16-letniej Kornelii. Szczegóły zbrodni są wstrząsające

Koniec śledztwa w sprawie zabójstwa Kornelii pod Konstancinem-Jeziorną. Teraz na ławie oskarżonych zasiądą 18-letnia koleżanka zamordowanej dziewczyny oraz jej 27-letni chłopak. Prokuratura ujawniła, że para zwabiła swoją ofiarę do lasu pod pretekstem świętowania urodzin. Tam brutalnie ją zamordowano i zakopano.

Koniec śledztwa w sprawie zabójstwa Kornelii! Wiadomo, co dokładnie się wydarzyło

Wszystko zaczęło się jesienią 2019 roku w Zespole Szkół Zawodowych w Górze Kalwarii. To tam Martyna i Kornelia poznały się. Zabójczyni uważała, że jej koleżanka jest popularna, ponieważ handluje narkotykami. Ona i jej starszy chłopak również chcieli zacząć to robić, a 16-latka miała stać im na drodze.

W związku z tym na początku 2020 roku postanowili, że pozbędą się konkurencji. Prokurator w skierowanym w sierpniu do Sądu Okręgowego w Warszawie akcie oskarżenia napisał:

Ustalili, iż ściągną Kornelię do Konstancina-Jeziorny, wykopią dół, zastrzelą ją i zakopią.

Para zaczęła od wykopania grobu przy rezerwacie Łęgi Oborskie. Zrobił to Patryk B. łopatą, którą przywiózł z domu. Później zapłacił 50 złotych znajomemu, który przywiózł jego partnerkę oraz ofiarę do lasu. Kornelia przez cały tez czas była pewna, że będą świętować 17. urodziny koleżanki ze szkoły.

W lesie mieli pić alkohol i strzelać z wiatrówki. Szczegóły morderstwa 16-latki są wstrząsające. Ostatecznie cała trójka dotarła w okolice dołu, który wcześniej wykopał Patryk B. Wtedy oskarżony wymierzył do Kornelii z wiatrówki. Gdy oddał strzał, broń nie wypaliła. 16-latka przez cały ten czas była pewna, że to jedynie żarty.

Później Patryk B. zapytał jej, czy umie bronić się, kiedy ktoś zaatakuje ją od tyłu. Według zeznań oskarżonego zaproponowała, żeby sprawdził. Wtedy zaczął ją dusić. Nastolatka próbowała się uwolnić. Na próżno. Ostatecznie upadła na ziemię, ale agresor nie przestawał. Wciąż się broniła.

Widząc, że pozbawienie kogoś życia wcale nie jest takie łatwe, Martyna S. postanowiła pomóc swojemu chłopakowi. Naładowała wiatrówkę i trzy razy strzeliła do ofiary w głowę. Dwóje zwyrodnialców wrzuciło ciało Kornelii do dołu i zakopało ją.

Byli brutalni i bezwzględni

Chcąc zatrzeć ślady, porozrzucali rzeczy nastolatki. Nim pozbyli się telefonu, napisali do chłopaka dziewczyny wiadomość, że „koniec z nimi”. Wszystko dlatego, że kilkakrotnie do niej dzwonił. Później mieli udać się do apteki, pod którą Martyna S. opatrywała krwawiącą dłoń swojego partnera. Nikomu nie powiedzieli o tym, czego się dopuścili i ustalili wspólną wersję wydarzeń. Twierdzili, że nastolatka otrzymała tajemniczy telefon, zdenerwowała się i zniknęła.

26 kwietnia 2020 roku odnaleziono ciało zamordowanej Kornelii. Było to dwa miesiące po jej zaginięciu. Biegły stwierdził wówczas:

Oględziny i sekcja zwłok wykazały, że przyczyną zgonu było uduszenie gwałtowne.

Śledczy ustalili, że telefony ofiary i oskarżonych logowały się w jednym czasie w konkretnym miejscu. Zgromadzone dowody oraz przyznanie się do winy 27-latka szybko pomogły w ustaleniu przebiegu tamtego feralnego dnia. Później Patryk B. i Martyna S. wzajemnie zrzucali na siebie winę za śmierć Kornelii.

Biegli orzekli, że oboje byli poczytalni w chwili popełniania zbrodni. Dlatego będą odpowiadać przed sądem. Aktualnie oboje zostali tymczasowo aresztowani.

Koniec śledztwa w sprawie zabójstwa Kornelii. Co grozi oskarżonym?

Mężczyzna zarzut zabójstwa usłyszał już w kwietniu i od tamtej pory przebywa w Izolacji. Z kolei jego młodsza partnerka, jako że w chwili popełniania zbrodni była trzy godziny przed ukończeniem 17. roku życia, przez kilka miesięcy przebywała w schronisku dla nieletnich. O tym, czy można ją pociągnąć do odpowiedzialności zdecydował sąd rodzinny.

Patrykowi B. grozi dożywocie. Z kolei Martynie S. 25 lat pozbawienia wolności.

Fotografie: Facebook, Imgur, TVN24

Może Cię zainteresować

zamknij