Kategorie Życie

Wciąż trwa dramatyczna walka o życie 2-letniego chłopca, który wpadł do 100-metrowej dziury

Według statystyk urzędów i instytucji zajmujących się poszukiwaniem wody na terenie Hiszpanii, w tym kraju znajduje się ponad milion dziur pozostałych po odwiertach głębinowych. Niestety, jak się okazuje, nie wszystkie z nich są dobrze zabezpieczone. Właśnie to doprowadziło do tragedii. Do jednego z takich otworów wpadł 2,5-letni chłopiec. Miało to miejsce w minioną niedzielę, a dziecka wciąż nie udało się wyciągnąć.

Chłopiec bawił się i nagle zniknął

Do tej przerażającej tragedii doszło w niedzielę w pobliżu Malagi w południowej Hiszpanii. 2,5-letni Julen bawił się z innym dzieckiem nieopodal gospodarstwa należącego do członków jego rodziny. Niestety, dziecko nagle zniknęło. Szybko okazało się, że mały chłopiec wpadł do dziury po odwiercie głębinowym. Mającym głębokość około 100 metrów.

Osoby, które znajdowały się w pobliżu twierdzą, że tuż po wypadku usłyszały odgłos płaczu chłopca, który wydobywał się z zewnątrz otworu. Wiadomo, że w środę sonda wydobyła z jamy włosy poszukiwanego dziecka.

Wciąż trwa dramatyczna walka o życie 2-letniego chłopca, który wpadł do 100-metrowej dziury

Bardzo trudna akcja ratunkowa

Niezwłocznie rozpoczęto akcję ratunkową dziecka. Trwa ona już kilka dni, a pracuje przy niej ponad 120 ratowników. Na miejsce tego wypadku sprowadzono też georadary, specjalistyczny sprzęt ciężki oraz urządzenia do wypompowania wody.

Niestety, otwór jest tak wąski, że konieczne było drążenie tuneli pomocniczych, aby wyciągnąć malca. Wiadomo, że oba tunele kopane są przez pewien czas pionowo. Później z kolei przechodzą w pozycję poziomą, dokładnie na przypuszczalnej wysokości miejsca, w którym znajduje się dziecko.

Co więcej, akcja wydostania małego Julena jest dodatkowo skomplikowana z uwagi na nierówność terenu. Potwierdził to w rozmowie z mediami Angel Vidal, inżynier odpowiedzialny za prace ratownicze. Zdradził także, że ratownicy, chcieliby nawet wykopać i dwa dodatkowe tunele.

Chcielibyśmy wykopać trzy, a może nawet cztery osobne dojścia do uwięzionego dziecka, aby mieć alternatywę w sytuacji pojawienia się problemów

Angel Vidal dodał też, że jego zespół prowadzi również prace, które mają obniżyć teren w pobliżu otworu o 19 metrów. Dzięki temu ratownicy będą mogli jeszcze bardziej zbliżyć się do uwięzionego w dziurze chłopczyka.

Deszcze mogą wszystko dodatkowo skomplikować

Niestety, inny inżynier, Juan Escobar, uważa, że pomimo tego, iż ratownicy znajdują się już kilkanaście metrów od uwięzionego chłopca, to akcja znów może się skomplikować. Wiele wskazuje na to, że na tym terenie mają pojawić się ulewne deszcze. Jeżeli spełnią się prognozy pogody, ratownikom będzie o wiele trudniej pracować.

Wciąż trwa dramatyczna walka o życie 2-letniego chłopca, który wpadł do 100-metrowej dziury

Ci rodzice przeżyli już jedną tragedię

Hiszpańskie media przypomniały w piątek inne tragiczne wydarzenia z życia tej rodziny. Jak się okazuje, nie jest to jedyny dramat, który ich spotkał. Dwa lata temu w czasie spaceru niespodziewanie zmarł ich starszy synek. Miał wówczas 3 latka. Olivier zasłabł i przewrócił się. Zmarł. Sekcja zwłok wykazała, że był to zawał serca.

Mamy nadzieję, że małego Julena uda się jak najszybciej uratować…