Kategorie Życie

Koleżanki znęcały się nad 10-latką. Wyzywały ją i na głowie zatrzaskiwały jej szafkę

Każdy rodzic pragnie, aby jego dziecko było grzeczne, zdolne i empatyczne. Niestety nie zawsze tak się dzieje – niektóre z nich są zdolne do naprawdę zwyrodniałych czynów. Przekonała się o tym mama 10-letniej uczennicy, która pokazała, do czego doprowadziło wielotygodniowe dręczenie i zastraszanie córki przez inną uczennicę ze szkoły w Droitwich i jej koleżanki.

Interwencje ze strony matki

Matka dziewczynki, 27-letnia Jess Brown, przyznaje, że każdego dnia musiała walczyć o to, aby jej córka poszła do szkoły. Widząc, jak bardzo jej córka jest przerażona na samą myśl, że ma spotkać się z „koleżankami”, codziennie przez kolejnych 12 tygodni rozmawiała z nauczycielami prosząc ich, aby pomogli rozwiązać tę chorą sytuację i zaczęli zwracać uwagę na samopoczucie jej dziecka. Niestety, bezskutecznie.

10-latka w ciąż była wyzywana od grubasek, bita, szarpana za włosy, deptana po stopach, a na jej głowie zatrzaskiwano drzwiczki metalowej szafki

Wiedziałam, że w poniedziałek z Lilly coś się dzieje. Nie jadła i wydawała się naprawdę wycofana po powrocie ze szkoły. W końcu przyznała się, że łyka jakieś tabletki – opowiada samotna matka trójki dzieci

Koleżanki znęcały się nad 10-latką. Wyzywały ją i na głowie zatrzaskiwały jej szafkę

O włos od śmierci

Ta informacja utwierdziła kobietę w przekonaniu, że nie może zwlekać i natychmiast zabrała dziewczynkę do lekarza rodzinnego, gdzie została przebadana. Stamtąd udało się prosto do szpitala Worcestershire Royal Hospital.

Myślałam, że moja córka umrze. Była prześladowana, a ja nic nie wskórałam. Skoro nikt ze szkoły nie chce jej pomóc, już tam nie wróci. To nie jest warte ryzyka… Lekarz powiedział, że gdybyśmy zwlekali jeszcze dwa tygodnie, byłaby martwa. Nie pogrzebię mojego dziecka – mówi z płaczem 27-latka

Koleżanki znęcały się nad 10-latką. Wyzywały ją i na głowie zatrzaskiwały jej szafkę

Walka o życie

Nieustanne prześladowanie i dręczenie w szkole doprowadziło do tego, że 10-latka walczy dzisiaj o życie. Cała sytuacja nie daje spokoju matce dziewczynki, która niejednokrotnie rozmawiała z rodzicami głównej prześladowczyni. Ci, zamiast interweniować, wielokrotnie wyśmiewali się w kobiety jednocześnie wyzywając ją i tłumacząc, że nie mają zamiaru wpływać na zachowanie swojego dziecka.

Co byście zrobiły w takiej sytuacji na miejscu matki bezbronnego dziecka? Czy kobieta powinna zgłosić sprawę na policję?

Pamiętajmy – reagujmy, gdy widzimy, że komuś dzieje się krzywda!