W nocy włamała się do mieszkania byłego. W czasie kiedy spał, dorwała się do jego telefonu

Związki dwojga ludzi rządzą się swoimi prawami. Podczas gdy jedni wyznają sobie uczucie poprzez miłe słowa, wspólne spacery i pocałunki, inni podchodzą do tego zdecydowanie „bardziej odważnie” i np. wysyłają sobie nagie zdjęcia. Pytanie tylko, co stanie się z nimi, kiedy związek nie przetrwa próby czasu? Dziś już wiemy, że zadała je sobie Jana Hocking, która wysyłała niegdyś swojemu byłemu już chłopakowi nagie zdjęcia. Wiedziała, że nie może tak tego zostawić, bo bała się, że pewnego dnia zemści się to na niej, a fotki ujrzą światło dzienne.

Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce

Kilka lat temu zerwałam ze swoim chłopakiem. Zdawałam sobie sprawę z tego, że miał na telefonie moje nagie zdjęcia i bałam się, że może się na mnie zemścić. Postanowiłam więc zrobić coś, co prawdopodobnie nikomu innemu nie przyszłoby do głowy – wspomina Jana

Lewandowska przez przypadek ujawniła na zdjęciu swój tatuaż. Posypały się komentarze

Jana przyznała, że włamała się do domu swojego byłego partnera, aby dostać się do jego telefonu, znaleźć zdjęcia i je usunąć

Przyjechałam do jego domu późną nocą. Wiedziałam, że o tej godzinie będzie już spał. Nie myliłam się. Kiedy weszłam przez okno, spał jak zabity. Chwyciłam za telefon, znalazłam swoje zdjęcia i jak najszybciej je usunęłam. Dziękuję Bogu, że nie miał telefonu, który odblokowywałoby się za pomocą odcisku palca. Wiem, że dzisiaj nie byłoby to takie proste

Dziewczyna przyznała, że nie chciała, aby świat ujrzał ją nago, bo mogłoby się to wiązać z wieloma różnymi nieprzyjemnościami

Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jaką „bronią” mogą okazać się takie fotki w rękach byłego partnera. Sama z resztą wielokrotnie pokazywała swoim przyjaciółkom zdjęcia, których nikt nigdy nie powinien zobaczyć. Powiedziała także, że nigdy wcześniej nie liczyła się z jakimikolwiek konsekwencjami takiego posunięcia, a już na pewno nie wtedy, kiedy przesyłała swojemu byłemu już chłopakowi nagie zdjęcia.

Badania nie pozostawiają złudzeń. Większość genów dziedziczymy po babci ze strony matki

Statystyki

Według badań, które zostały przeprowadzone przez Instytut Kinseya, 23 procent badanych osób przyznało się do dzielenia się erotycznymi zdjęciami z drugą osobą. Jakby tego było mało, ponad 5000 osób w wieku od 21 do 75 lat, które były uczestnikami badania, twierdziło, że dzieliło się otrzymanymi zdjęciami z innymi ludźmi – średnio były to trzy osoby.

Lepiej dobrze się zastanów zanim prześlesz komuś taką fotkę

Naszej bohaterce się udało. Nie zapominajmy jednak, że postęp w technologii sprawia, że ludziom dzisiaj zdecydowanie trudniej jest dostać się do czyjegoś telefonu bez zgody i wiedzy drugiej osoby. Jeśli już jednak tak bardzo chcesz przesłać swoją nagą fotkę, może warto przynajmniej rozważyć zasłonięcie twarzy. To tylko nasza skromna sugestia, bo ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie.

Zobacz także:

Źródło: unilad.co.uk, instagram.com | Fotografie: instagram.com