Główny świadek w sprawie Jacksona kłamie? Wychwycono jedną z nieprawdziwych informacji

Michael Jackson zmarł w czerwcu 2009 roku, a po dziś dzień spekulacje na temat jego osoby nie cichną, a można wręcz powiedzieć, że stają się coraz głośniejsze. Wszystko za sprawę dokumentu „Leaving Neverland”, w którym to miało dojść do ujawnienia faktów na temat prawdziwej natury artysty i jego zapędów pedofilskich.

Fani go żarliwie bronią, ale i wrogowie nie śpią i próbują udowodnić, że artysta nie był tym, za kogo się podawał

James Safechuck i Wade Robson w filmie próbują skompromitować Michaela i żonglują wspomnieniami sprzed kilkunastu lat po to, aby udowodnić, że mają rację.

Wrócił pijany z imprezy i myślał, że żona będzie wściekła. Rano czekała go niespodzianka

Ludziom ciężko pogodzić się z tym, że król popu miałby być zwyrodnialcem i pedofilem, który wykorzystywał latami dzieci w swojej rezydencji

Po stronie nieżyjącego artysty są nie tylko jego fani, ale i ludzie z bliskiego otoczenia. Wśród nich jest Mike Smallcombe, biograf Jacksona, dla którego cały ten dokument o artyście od samego początku był mocno podejrzany. Przyglądał się całemu zamieszaniu, aż w końcu doszedł do tego, że jeden z mężczyzn, który miał być molestowany przez Michaela, popełnił pewien błąd.

James Safechuck wspominał o tym, że w latach 1988-1992 na terenie rezydencji Neverland znajdowała się kolejka i to właśnie wtedy miał być ofiarą Jacksona

Biograf artysty zapewnia, że w tych latach czegoś takiego nie było na terenie posiadłości Jacksona, a jest na tyle pewny tego, że Michael jest niewinny, że na swoim koncie na Twitterze dodał wpis, który świadczy o tym, że Safecuck się pogubił w zeznaniach.

Uwaga! Historia Jamesa Safechucka o wykorzystywaniu przez Michaela Jacksona na dworcu kolejowym Neverland właśnie się wykoleiła

Ojciec Rydzyk komentuje film Sekielskich. Na jego wypowiedź czekali wszyscy

Później biograf dodał, że owszem, kolejka została wybudowana na terenie Neverland, ale po roku 1993, czyli znacznie później niż zeznawał James, który z przekonaniem twierdził, że Jackson wykorzystywał go na dworcu tejże kolejki. To oznacza, że chłopak miałby wtedy 16/17 lat, a nie 14, jak opowiadał.

Teorię poparł reżyser dokumentu Dan Reed. Skomentował post słowami:

Nie ma wątpliwości co do tego, że daty są niepoprawne. To powinno zakończyć dyskusję

Czy myślicie, że Wade i James zmyślają? A może wierzycie w to, że król popu był pedofilem?

Zobacz także:

Źródło: mirror.co.uk | Fotografie: instagram.com