×

Sprawą zaginięcia Pauliny Dynkowskiej z Łodzi od kilku dni żyje cała Polska. Niestety spełnił się najgorszy z możliwych scenariuszy. W piątek znaleziono ciało dziewczyny. Policja prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa 28-latki. Do tej pory zatrzymano trzy podejrzane osoby. Teraz do całej sytuacji po raz pierwszy odniósł się brat dziewczyny.

Śmierć Pauliny była ogromnym szokiem zarówno dla jej rodziny, jak i osób zaangażowanych w poszukiwania. Każdy do końca wierzył, że 28-latka odnajdzie się cała i zdrowa. Niestety, znalezione w piątek w okolicach Stawów Jana zwłoki, potwierdziły najczarniejszy scenariusz.

Była wspaniałą osobą

Brat Pauliny w krótkim poście na Facebooku podziękował wszystkim zaangażowanym w akcje. Wyraził także swoją wdzięczność za wsparcie osobom, które przyłączyły się do poszukiwań. Mężczyzna wystosował także apel, w którym prosi o usunięcie wszystkich postów udostępnionych w sprawie jego siostry.

Jak już pewnie wiecie finał tej historii okazał się tragiczny. Z tego miejsca z całego serca dziękuję Wam wszystkim, wszystkim zaangażowanym osobom, a były ich setki. Wszyscy którzy znali osobiście moja siostrę wiedzą jaka wspaniałą osobą była, jest i będzie. Ostatnia prośba – usuńcie proszę wszystkie udostępnione w tej sprawie posty. Dziękuję – czytamy w treści postu.

Wyszła na miasto

Przypomnijmy, że Paulina zaginęła 20 października. W ten dzień wyszła na miasto, by spotkać się ze znajomymi. Ostatni raz była widziana w towarzystwie nieznajomego mężczyzny na jednej z łódzkich ulic. Zarejestrowały to kamery monitoringu. Od tamtej pory dziewczyna nie dała znaku życia. Policja wszczęła poszukiwania.

Jak do tego doszło?

Śledczy są w trakcie ustalania przebiegu zdarzeń. Najprawdopodobniej dziewczyna została zamordowana w mieszkaniu przy ul. Żeromskiego. Policja w tej sprawie zatrzymała już trzy osoby. 44-letnią kobietę i dwóch mężczyzn w wieku 41 i 38 lat. Zatrzymani usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa.

Polecane

Może Cię zainteresować