Po odnalezieniu 12-letniego Daniela na jaw wyszła przerażająca prawda. Jego ojca aresztowano

Historią 12-letniego Daniela z Podkarpacia żyła cała Polska. Wszyscy martwili się o to, gdzie chłopiec zniknął i co się z nim dzieje. Wiadomo było, że wyszedł od babci w swetrze bez kurtki, a buty zgubił gdzieś po drodze. Towarzyszył mu jedynie wierny pies Misiek, dzięki któremu prawdopodobnie dziecko przeżyło.

Wierny czworonóg tulił się do Daniela, ogrzewając go. W momencie, kiedy zorientował się, że w pobliżu są ludzie, momentalnie zaczął szczekać, zwracając tym samym na siebie uwagę

W tym samym czasie gdy Daniel błąkał się po lesie, cała wieś szukała go w nadziei, że znajdą go żywego. Nikt nie dopuszczał nawet do siebie myśli, że mogłoby mu się coś stać.

Po odnalezieniu 12-letniego Daniela na jaw wyszła przerażająca prawda. Jego ojca aresztowanoUdostępnij

Na szczęście udało się go znaleźć, a wszystko za sprawą psa, który doprowadził ratowników GOPR do Daniela

Dziecko trafiło do szpitala, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja zainteresowała się sytuacją rodzinną chłopca, który jest najstarszy z dziesięciorga rodzeństwa. Jego najmłodsza siostra ma 20 miesięcy. W domu się nie przelewa, a rodzina utrzymuje się jedynie z zasiłków i 500 plus.

Wydawać by się mogło, że nie przeszkadza to głowie rodziny. Ojciec Daniel podobno wręcz podkreślał, że nie musi pracować, ponieważ, jak sam to powiedział ma „fabrykę w portkach”. Pracownicy socjalni przyjrzeli się dokładnie rodzinie i dostrzegli wiele zaniedbań. Także zwrócono uwagę na podejrzane zachowanie ojca, które może wskazywać na to, że wykorzystuje seksualnie swoje dzieci.

Mężczyzna został zatrzymany i 16 listopada usłyszał zarzuty, ale nie przyznaje się do winy. Dzieci w trybie natychmiastowym zostały odebrane rodzicom i trafiły do placówki opiekuńczej. Już niedługo sąd zdecyduje, co stanie się z rodzeństwem.

Jeśli porażające podejrzenia wobec 37-latka sprawdzą się, może grozić mu nawet 12 lat pozbawienia wolności

Śledczy zajmujący się sprawą nie sądzą, aby zaginięcie Daniela miało związek z sytuacją w domu. Chłopiec cierpi na choroby neurologiczne i ciężko mu się komunikować z ludźmi, dlatego też bym mógł mieć problem ze znalezieniem drogi powrotnej do domu.

Źródło: rzeszow.wyborcza.pl | Fotografie: materiały policyjne