×

Były bramkarz Polski ostro komentuje grę swojego syna – Szczęsnego. Daleko mu do dumy

Sporo się już mówiło i wciąż mówi o pierwszym rozegranym spotkaniu przez biało-czerwonych na mistrzostwach świata w Rosji. Nie da się ukryć, że pomogliśmy przeciwnikowi w zdobyciu dwóch bramek, a tym samym daliśmy odnieść mu zwycięstwo.

Według wielu osób jednym z głównych winnych utraty drugiego gola w spotkaniu z Senegalem jest bramkarz reprezentacji Polski, Wojciech Szczęsny, który wybiegł przed pole karne do zmierzającej w jego kierunku piłki. Niestety, Senegalczyk okazał się być szybszy i to on zagrał ostatnie skrzypce tej akcji, a w konsekwencji strzelił gola. Po meczu nasz bramkarz usłyszał wiele cierpkich i bolesnych słów. Na szczególną uwagę zasługują jednak słowa jednej osoby…

Relacje z ojcem

Nie od dziś wiadomo, że Wojciech Szczęsny nie żyje w dobrych stosunkach ze swoim tatą. Zdarzało się, że nie wypowiadali się na swój temat zbyt ciepło, co niejednokrotnie dało się zaobserwować w mediach. Sami jednak nie utrzymują ze sobą żadnego kontaktu.

Komentarz ojca

Teraz o Macieju Szczęsnym, a raczej jego wypowiedzi zrobiło się wyjątkowo głośno. Były bramkarz reprezentacji Polski pojechał po bandzie podsumowując występ syna w ostatnim meczu. Mężczyzna nie pozostawił suchej nitki na Wojtku i skomentował jego interwencję w wyjątkowo nieprzyjemny sposób.

Dopełnieniem wszystkiego była przebieżka naszego bramkarza przy drugim golu. Chyba do kiosku z napojami wyskokowymi. Senegalczyk strzelił bramkę, nie mając z tym żadnego kłopotu. Do pustej – powiedział ojciec Wojtka w programie TVP „Okiem cenzora”

Wstyd i hańba! – dodał na końcu swojej wypowiedzi

Reakcja Wojtka

Co na to Wojciech Szczęsny? No cóż, niewykluczone, że zadzwoniłby do ojca z pretensjami i odgryzł mu się za to, co powiedział, gdyby nie fakt, że nie rozmawiają ze sobą od wielu lat, o czym również wspomniał były bramkarz reprezentacji Polski.

Mój syn nie utrzymuje ze mną kontaktów, więc nawet nie wiem, czy w ogóle wie, że robię wystawę. A gdyby nawet wiedział, to nie przyszłoby mi do głowy, by psuć mu terminarz, pewnie ma jakąś sesję do „Gali” lub „VIVY”

Nie jest tajemnicą, że Maciej Szczęsny nie ma dobrych kontaktów z synem, ale tak ostrej oceny chyba nikt się nie spodziewał. Oczywiście po przegranym meczu z Senegalem oberwało się nie tylko Wojtkowi, ale również innym piłkarzom Adama Nawałki, którzy zagrali wyjątkowo słabe spotkanie. Miejmy nadzieję, że zrehabilitują się w niedzielnym meczu z Kolumbią i pokażą, na co tak naprawdę ich stać. Trzymamy kciuki!