Pracownik prosektorium dotykał intymnych miejsc nieżywych osób. Zdjęcia mówią same za siebie

Coś takiego nie mieści się w głowie! Pracownik prosektorium, znajdującego się przy szpitalu w Legnicy miał dotykać intymne części ciała zmarłych osób, szydzić z nich, robić im zdjęcia i w wulgarny sposób mówić o nich do współpracowników.

Portal Gazeta Wrocławska ustalił także, że miał podmieniać próbki krwi i moczu z alkoholem, które to były przygotowane do procesów. Za to miał podobno otrzymywać pieniądze

Serwis dotarł do zdjęć, na których widać pracownika, który pozuje ze zmarłymi osobami, szydząc z nich przy tym i komentując wulgarnie do kolegi z pracy: „Ru*****yś, co młody?”. Takie odzywki u mężczyzny miały być na porządku dziennym.

Pracownik prosektorium dotykał intymnych miejsc nieżywych osób. Zdjęcia mówią same za siebieUdostępnij

Dalej to, co przytacza Gazeta Wrocławska, doprowadza do ciarek na całym ciele

Pracownik prosektorium dotykał piersi zmarłych, śmiał się z nich, sprawdzał, czy mogą być prawdziwe, czy powiększone. Do tego rozkładał im nogi i w te miejsca intymne także zaglądał! Współpracownicy nie chcą o tym rozmawiać, ale według dziennikarzy dobrze wiedzieli, co tam się dzieje.

Tomasz Kozieł, rzecznik szpitala w Legnicy, jest poruszony tym, co w tej chwili ujrzało światło dzienne:

Te zdjęcia są zdecydowanie bardzo niestosowne. Tu nie ma co komentować. Do tej pory nie mieliśmy żadnych informacji na temat nieprawidłowości w pracy tego pracownika. To jest pracownik z ponad 35-letnim stażem. Trudno było się spodziewać, że może się dopuszczać tego typu czynności. Natomiast w tej chwili czekamy na informacje od organów ścigania, żeby móc podjąć dalsze czynności w tym zakresie.

W tej chwili nie mamy podstaw do tego, żeby wykonać jakiekolwiek czynności związane z dyscyplinarnym zwolnieniem. Jeżeli będziemy mieli jakiekolwiek informacje wiążące ze strony prokuratury lub policji o zaistniałych nieprawidłowościach, natychmiast wykonamy stosowne czynności

Pracownik prosektorium dotykał intymnych miejsc nieżywych osób. Zdjęcia mówią same za siebieUdostępnij

Jednak nie tylko to sprawia, że Ryszardowi G. powinna przyjrzeć się dokładniej policja. Niepokoi to, że podmieniał próbki krwi i moczu z alkoholem, które zabezpieczone zostały do procesu sądowego

On sam w swoich prywatnych zapiskach wspomniał o tym, że zrobił to dla pieniędzy. Kto mu to zlecił i ile za to dostał? To ustalić ma policja. W środę usłyszał dwa zarzuty znieważania zwłok. Grozi mu za to do dwóch lat pozbawienia wolności.

Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy, w rozmowie z mediami powiedziała:

Ryszard G. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, potwierdził, że to on jest na zdjęciach, dalszych wyjaśnień nie ujawniamy ze względu na dobro śledztwa

Na razie mężczyzna ma zakaz wykonywania zawodu, otrzymał dozór policyjny i zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 20 tysięcy złotych.

Jak mógł zrobić coś takiego?!

Źródło: gazetawroclawska.pl | Fotografie: gazetawroclawska.pl, youtube.com