×

„To już jakiś rodzaj patologii…”. Domagała bezlitośnie odpowiada Stuhrowi

Muzyka od zawsze była obszarem wolności i wyrażania własnych przekonań. Dlatego nic dziwnego, że muzycy za jej pośrednictwem wyrażają swoje polityczne poglądy. Zarzuty o upolitycznienie w ostatnim czasie dały się we znaki także twórcy tegorocznego hitu – Pawłowi Domagale. Niektórzy uważają, że jego “Weź nie pytaj” ma ukryte, polityczne przesłanie. Artysta zaprzeczył i postanowił odnieść się także do osoby Macieja Stuhra, który miał zarzuty do innej popularnej piosenki.

Najnowsza druga płyta Pawła Domagały zatytułowana 1984 na sklepowe półki trafiła w piątek. To właśnie z tej okazji artysta udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej. W pewnym momencie rozmowa zeszła jednak na inne, polityczne tory. Muzyk został zapytany o to, co sądzi o zarzutach, jakoby jego “Weź nie pytaj” miało podtekst polityczny.

To przez ten tekst

A wszystko zaczęło się przez tekst piosenki. Niektórzy doszukują się drugiego dna we frazach „Wolności ja nie chcę” oraz „Nie chcę żyć polityką / Kiedy tłumy na mieście / Ja córkom zrobię jeść”. To właśnie przez to wiele osób zarzuca muzykowi oportunizm. Domagała jest bardzo zdziwiony takim obrotem sprawy. Zaznaczył, że upolitycznianie “Weź nie pytaj” to jakaś pomyłka, która nie ma najmniejszego sensu.

Dyskusja o politycznym przesłaniu tej piosenki jest absurdalna, nie chcę się w nią angażować. Jeżeli ktoś wyrywa z kontekstu słowa „wolności ja nie chcę” i odnosi je do obecnej sytuacji politycznej, to sam musi się czuć bardzo zniewolony – odpowiada muzyk w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej

To nie polityka

Artysta kilkakrotnie zaznacza, że jego hit nie ma nic wspólnego z polityką. Co więcej, chce by jego muzyka była od niej wolna, ale w żadnym wypadku nie zachęca do obojętności. Artysta nie rozumie dlaczego ktoś dopisuje drugie dno do oczywistego tekstu, który powstał na długo przed protestami.

„Weź nie pytaj” nie jest piosenką polityczną, powstała, zanim zaczęły się protesty. „Tłumy na mieście” to impreza, co zresztą jest pokazane w teledysku jeden do jednego – dodaje artysta w udzielonym wywiadzie

Popadamy w paranoje

Domagała również odniósł się do zarzutów, jakie nie tak dawno Maciej Stuhr stawiał piosence “Początek” w wykonaniu tegorocznej ekipy Męskiego Grania. Stuhr zarzucał im, że w dzisiejszych czasach śpiewanie tekstu “Nie chcę iść pod wiatr, gdy wieje w dobrą stronę” jest co najmniej nie na miejscu. Domagała jednak się z tym nie zgadza i w dosadnym zdaniu podsumował swojego kolegę po fachu:

Uważam, że to już jakiś rodzaj patologii w myśleniu o rzeczywistości – stwierdza w rozmowie z Gazetą Wyborczą

Kto według was ma rację? Mieszanie muzyki z polityką jest dobrym rozwiązaniem czy jednak lepiej zostawić te dwa obszary oddzielnie?

Polecane

Może Cię zainteresować