Ludzie pisali jej, że powinna zostać zgwałcona i zabita. Na początku była przerażona

26-letnia Danielle Galvin nie wygląda tak jak modelki z Instagrama. Ma więcej ciała i dobrze o tym, wiele, ale wcale jej to nie przeszkadza. Nie zachęca do bycia otyłym, ale do tego, aby akceptować siebie pod każdą postacią.

Niestety jej pozytywna energia nie zawsze spotyka się z uznaniem. Są ludzie, którym wręcz to przeszkadza i życzą jej najgorzej…

Ona sama podkreśla, że publikuje swoje zdjęcia, by podnieść świadomość na temat dyskryminacji „grubych ludzi”.

Postanowiłam promować osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania większych rozmiarów jak ja, bo wiem, że w grupie siła. Jest znacznie więcej takich osób jak ja i niewiele osób szczupłych zdaje sobie z tego sprawę

Niestety wraz ze wzrostem zainteresowania jej profilem rośnie także liczba hejterów, którzy nie szczędzą wulgarnych słów w jej kierunku

Przez lata byłam oczerniana i ten hejt mi towarzyszy od zawsze. Ludzie śmieją się z mjej figury i z tego, że mam odwagę być sobą i nie chowam się w domu – niektórzy twierdzą, że tylko tam jest moje miejsce.

Widziałam filmy o mnie, memy i inne śmieszne grafiki. W szyderczy sposób śmiali się z mojej figury i tego kim jestem.

Byli tacy, którzy pisali, że powinnam zostać zgwałcona (!), a później zabita, bo nic nie jestem warta. Na początku faktycznie byłam przerażona, płakałam i pozwalałam, by te komentarze wpływały na mnie

„Dziś już wiem, ile jestem warta i wiem, że taki hejt nic nie znaczy i nie ma prawa mnie ruszyć”

Czasem nadal mnie to wszystko denerwuje i jest mi smutno, że są tacy tchórze, którzy potrafią ranić ludzi i sprawiać, że komuś odechciewa się żyć. To są biedni ludzie bez życia, dlatego polecam ich olewać! Usuwam te komentarze, a ich autorów blokuję i problem z głowy!

Długo też walczyłam z tym, że ludzie zarzucali mi, że promuję otyłość, co jest nieprawdą!

„Ludzie nie rozumieją jednej podstawowej kwestii, jeśli chodzi o grubasów”

Gruba osoba, która po prostu funkcjonuje, jeździ na wakacje, spotyka się ze znajomymi i wrzuca foty do sieci, nie zajmuje się promowaniem otyłości. Ona po prostu żyje! Czy jeśli Twoja koleżanka doda zdjęcie z lampką szampana to znaczy, że promuje alkoholizm?

„Czy ja mam się chować w piwnicy, bo jestem gruba?”

Nie dajcie się zwariować, bo to Wy macie czuć się dobrze we własnej skórze. Nikt za Was życia nie przeżyje i tylko Wy sami wiecie, jak się czujecie ze sobą i jak czasem jest źle. Nie ma ludzi idealnych i o tym także warto pamiętać

Czy zgadzacie się z Dani?

Źródło: instagram.com, thescottishsun.co.uk | Fotografie: instagram.com