×

Rzucał 2-miesięcznym synkiem o ścianę. Nie miał dla biednego maluszka litości

Ojciec rzucał dzieckiem o ścianę, ponieważ nie chciał mieć dziecka ze swoją partnerką. Matka chłopca patrzyła jak dwumiesięczny Kamil jest masakrowany, ale w żaden sposób nie reagowała. Oboje dosięgła sprawiedliwość.

Niechciana ciąża

W 2018 roku w niewielkiej miejscowości Chotomów w województwie mazowieckim rozegrały się wstrząsające wydarzenia. Zaledwie dwumiesięczny Kamil padł ofiarą przemocy ze strony własnego ojca, Daniela. Mężczyzna nie miał dla dziecka litości. Gdy o sprawie dowiedział się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, mówił:

Dzieciom należy się miłość, a nie okrucieństwo.

Sąd najpierw oskarżył Daniela K. o znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, a później o usiłowanie zabójstwa dziecka. Katarzyna Skrzeczkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga w rozmowie z dziennikarzami tvnwarszawa.pl mówiła:

Daniel G., według prokuratury, na co również wskazywały zeznania świadków, usiłował zabić syna, pozbyć się go ze swojego życia. Denerwował go płacz dziecka. Próbował go uciszyć tak skutecznie, żeby go już nie obudził.

Okazuje się, że powodem nienawiści ojca do własnego syna był fakt, że mężczyzna wcale nie chciał mieć dzieci. Nie wiadomo, czy jego partnerka celowo zaszła w ciążę czy też oboje nie planowali rodzicielstwa. Pewne jest, że po przyjściu Kamila na świat nie zapałał do niego miłością.

 

 

Ojciec rzucał dzieckiem o ścianę

Gdy wyszło na jaw, że mężczyzna rzucał dzieckiem o ściany, a jego partnerka nie sprzeciwiała się takim praktykom, oboje zostali zatrzymani. Okazało się wówczas, że Dagmara N. i Daniel K. pochodzą z patologicznego środowiska. Poznali się w ośrodku leczenia uzależnień. Kobieta zmagała się z uzależnieniem od narkotyków, a Daniel K. był alkoholikiem i hazardzistą.

Niedługo później Dagmara N. zaszła w ciążę. Para zamieszkała razem w podwarszawskim Chotomowie. Po narodzinach Kamila Daniel K. nie zmienił nastawienia w stosunku do dziecka. Nie chciał go i dlatego nie nadał mu nawet własnego nazwiska.

W końcu życiem rodziny zainteresował się pracownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Gdy zobaczył na własne oczy, jak wygląda dwumiesięczny Kamil, przeżył szok. Ciało dziecka było niemal w całości pokryte siniakami. Mężczyzna od razu wezwał na miejsce odpowiednie służby. Kamil trafił do szpitala, gdzie lekarze orzekli, że padł ofiarą przemocy. Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga komentował wówczas sprawę:

Po badaniach w szpitalu okazało się, że niemowlę ma połamane żebra, kość łonową, kości czaszki i wiele siniaków na całym ciele. Biegły sądowy orzekł, że tak rozległe obrażenia nie mogły powstać przypadkiem.

 

Zapadł wyrok

Po trzech latach od tych porażających wydarzeń zapadł wyrok w sprawie oprawców Kamila. W miniony piątek w stosunku do rodziców dziecka wydano prawomocny wyrok. Sąd uznał, że Daniel G. usiłował dokonać zabójstwa. Mężczyzna spędzi za kratami 15 lat. Z kolei, Dagmara N. otrzymała rok pozbawienia wolności zawieszony na pięć lat za niepodjęcie działań w celu ratowania dziecka przed agresją partnera.

Fotografie: Imgur (miniatura wpisu), maps.google, Imgur

Może Cię zainteresować

zamknij