×

9 latka wróciła ze szkoły z obitą twarzą. Nauczycielka twierdziła, że nic takiego się nie stało…

Dzieci są zdolne dosłownie do wszystkiego. Niestety, nie zawsze są to dobre uczynki, a wręcz przeciwnie…

Choć jej mała córeczka chodziła dopiero do szkoły podstawowej, już wtedy starała się ukryć, że była zastraszana i bita. Jak się okazało, nie robiła tego bez powodu. Na szczęście mama dziecka miała zupełnie inne zdanie i postanowiła ostrzec przed podobnymi sytuacjami pozostałych rodziców.

Często tego nie widzimy, ale dzieci już od najmłodszych lat potrafią być prześladowane przez swoich rówieśników. Przekonała się o tym córka Kelly Trupin, Lanny. Cała sytuacja miała miejsce w szkole, tuż przed klasą, w której odbywały się zajęcia ze sztuki.

Podczas gdy Lanny rozmawiała z jednym z niepełnosprawnych dzieci, dręczycielka dosłownie wskoczyła na dziewczynkę!

Bezbronna uczennica uderzyła głową o słup i odniosła liczne obrażenia.

Gdy jedna z nauczycielek, zadzwoniła do Kelly, aby poinformować ją o całym incydencie, powiedziała, że to, co się stało poza klasą sztuki to… „wypadek”, któremu winna była sama dziewczynka!

Na szczęście cała prawda bardzo szybko wyszła na jaw. Gdy tylko mama dziewczynki zobaczyła jej porozbijaną twarz, wiedziała, że obrażenia nie były spowodowane upadkiem. Lanny miała rozbity nos i czoło, podbite oczy i wstrząśnienie mózgu. Oczywiście, Kelly postanowiła nie pozostawiać sprawy bez echa.

Mimo tego, że pracownicy placówki mieli swoje zdanie, kobieta postanowiła podzielić się słowami dziewczynki w lokalnych wiadomościach:

Nie mamo, powiedziałam im, że złapała mnie, pociągnęła i wskoczyła na mnie.

Dlaczego władze uczelni stanęły w obronie dręczycielki? Niestety, takie sytuacje mogą mieć miejsce wszędzie.

Może Cię zainteresować

zamknij