×

Jazda autostopem jest dla niego jak używka. Nie zraziło go nawet porwanie i pobicie

Jazda autostopem to dość ryzykowne zajęcie, ale są tacy, dla których ten dreszczyk emocji właśnie nakręca ich do działania. Filip podróżuje tak od 12 lat i nie wyobraża sobie, że mógłby inaczej spędzać wakacje. Dla niego to nie tylko sposób na życie i pasja, ale przede wszystkim ogromna oszczędność pieniędzy. W rozmowie z nami zwierza się z tego, jak wyglądają takie podróże i czy spotkało go kiedyś coś niebezpiecznego.

Dla wielu z nas podróżowanie „stopem” to ryzykowna decyzja. Jak opowiada o tym 34-letni Filip? Spotykamy się z nim, aby dowiedzieć się więcej o takim sposobie przemieszczania się

Udaje nam się też wyciągnąć od niego historię, która gdyby spotkały nas, natychmiast byłaby powodem do tego, aby zmienić zainteresowania. 34-latka jednak to w ogóle nie zraża.

jazda autostopem

Jak to się dzieje, że podróżuje tylko autostopem? Dlaczego takie warunki są dla niego najlepsze?

Filip, jak to się stało, że przygoda z autostopem trafiła do Twojego życia?

Sam nie wiem od czego się zaczęło, ale chyba punktem zwrotnym było to, gdy rodzice nie chcieli mi dać pieniędzy na bilet do Chałup. Byli tam wszyscy moi znajomi i ja też chciałem się do nich dołączyć. Powiedzieli, że nie stać ich na to, więc ja wymyśliłem, że pojadę tam autostopem. Zajęło mi to tylko 5 godzin dłużej niż gdybym miał jechać pociągiem lub autobusem. I co? Nic mi się nie stało, a w głowie zaczęły kiełkować pomysły

Zrozumiałeś, że to jest dla Ciebie? Apetyt urósł w miarę jedzenia?

Zdecydowanie. Jaki młody chłopak nie potrafiłby docenić tego, że ma pieniądze w kieszeni, które np. dostał od babci na podróż, a udało mu się je zachować na nadmorskie przyjemności? Do tego trafił mi się przejazd z bardzo fajną parą, która też jechała na wakacje. Wracałem z chłopakiem, z którym akurat zgadałam się na plaży

autostopowicz

Czy można zatem ufać każdemu, kogo spotyka się na drodze?

Jak wygląda sprawa bezpieczeństwa? Czy zdarza Ci się spać, gdy jedziesz stopem? Spotkało Cię kiedyś coś niemiłego?

Dużo pytań, ale postaram się na nie odpowiedzieć :) Oczywiście to nie jest tak, że jak miło się rozmawia z jakimś kierowcą, to nagle moja czujność jest uśpiona. Nie, absolutnie nie można sobie na to pozwolić. Zdarzało się tak, że ktoś wydawał się fajny na początku, a po chwili miał tak absurdalne wypowiedzi, po których miałem ochotę wyskoczyć w czasie jazdy samochodem.

Dlatego też wychodzę z założenia, że lepiej nie spać, gdy wsiada się do auta obcych mimo wszystko ludzi – niezależnie od tego, jak mili by nie byli.

Mam parę zasad w ogóle, którymi się kieruję, gdy wybieram się w taką podróż. Przede wszystkim nie łapię stopa na drodze. To uważam za głupotę i brak odpowiedzialności. Skupiam się na stacjach benzynowych lub parkingach, bo tam zawsze jest szansa na to, abym mógł ocenić kierowcę i żeby on też mógł ocenić mnie. Nie stawiam nikogo w kłopotliwej sytuacji i zawsze jest szansa na to, aby móc wezwać pomoc, gdyby była taka potrzeba.

Co do niemiłych sytuacji, to zdarzyła mi się jedna… Było naprawdę niebezpiecznie…

autostop

Filip przeczesał aż włosy na samą myśl o tym wspomnieniu. Jazda autostopem w tym przypadku była naprawdę niebezpieczna

Przepraszam, ale na samą myśl o tym zdarzeniu, robi mi się autentycznie słabo. To było w czasie mojej samotnej wycieczki w Stanach. Bardzo lubię tam jeździć, bo ludzie mają kompletnie inne podejście do autostopowiczów, ale niestety jest też dużo świrów. Jedna moja koleżanka z Brazylii została wykorzystana w czasie samotnej podróży ze wschodu USA na zachód. Porzuciła tę formę podróżowania na dobre.

Mnie spotkało coś dziwnego, gdy chciałem dojechać do Oklahomy z Teksasu. Nie było niestety takiej możliwości, abym złapał stopa na stacji benzynowej. Zatrzymał się facet terenowym autem. Było na początku bardzo miło, a nawet zwierzył się, że jego dziadkowie pochodzą z Europy, chyba z Ukrainy. Żartowaliśmy, że na końcu świata można spotkać kogoś znajomego. Nagle zaczynam coś mówić, pytam się o dalszą drogę, a on nie odpowiada. Spoglądam na niego, zagaduję po raz kolejny, a on milczy. Zacząłem się denerwować i poczułem niepokój

Ta historia od razu wywołała u nas gęsią skórkę…

W jednej chwili zjechał z drogi i wjechał w las. Zaczął mówić coś w stylu, że ma dość intruzów w jego kraju. No to wtedy zacząłem się bać. Dojechaliśmy do jakiejś szopy. Kazał mi wysiąść i krzyczał, że jeśli nie spełnię jego rozkazów, to mnie zabije. Szedłem więc przed nim do tej szopy. Tam spędziłem niecałe dwa dni. Byłem bity, oblewany alkoholem, sikano na mnie i upokarzano. Nie jadłem i nie piłem. Gdy po dwóch dniach się obudziłem nad ranem, jego nie było. Odjechał. Bałem się wyjść z tej szopy, bo myślałem, że np. zacznie do mnie strzelać i to będzie pułapka. Cholernie się bałem. Wyszedłem po kilku godzinach. Ledwo szedłem. Nie byliśmy jakoś daleko od drogi. Po kilku kilometrach doszedłem do jakiegoś domu. Wezwałem pomoc. Nawet wtedy jazda autostopem nie stała się dla mnie koszmarem

I nawet to Cię nie zraziło? Nie masz traumy?

Nie wiem, ale wydaje mi się, że mogę być uzależniony od tego uczucia, którym jest podróżowanie na gapę. Ja to uwielbiam i gdy ktoś zaczyna za mnie planować podróż i nagle okazuje się, że mam jechać np pociągiem, to mnie już nosi. Nie umiem już tak. Te kilkanaście lat wiele we mnie zmieniło i stałem się na nowo innym człowiekiem. Zwiedziłem prawie całą Europę, część Azji, Stanów. Teraz marzę o Afryce, ale zdaję sobie sprawę z tego, że tam może być najniebezpieczniej

Spirit of Hitchhiking 2

Trzymamy zatem kciuki, aby jazda autostopem zawsze dobrze się dla Ciebie kończyła

*zdjęcia mają charakter poglądowy

_______________________________________________

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: redakcja@popularne.pl

Polecane

Może Cię zainteresować