×

Finał „Down the road. Zespół w trasie”. Jak zareagowali uczestnicy?

Finał „Down the road. Zespół w trasie”. To program, w którym Przemek Kossakowski wraz z sześciorgiem osób z zespołem Downa wyruszył w podróż po Europie. Po kilku tygodniach wspólnych przygód uczestnicy wracają do Polski. Ich reakcja na wiadomość, że to już koniec, była poruszająca.

Niezwykły program telewizyjny

Program Down the road. Zespół w trasie jest emitowany od 11 maja na antenie TVN. Wzięło w nim udział sześcioro uczestników z zespołem Downa. W podróż po Europie zabrał ich Przemek Kossakowski, doświadczony podróżnik, a prywatnie partner jeszcze bardziej doświadczonej podróżniczki, Martyny Wojciechowskiej.

Program jest oparty na belgijskim formacie, co stwarzało pewne trudności. W krajach Europy Zachodniej ludzie z zespołem Downa prowadzą znaczne bardziej komfortowe życie niż w Polsce, gdzie wciąż pokutują uprzedzenia i stereotypy. Program Down the road miał je przełamać, ale zadanie nie było proste. Ekipa dostała listę, kto z uczestników jakie przyjmuje leki i o jakich porach, co kto może, a czego nie może jeść. Uczestnicy nie mieli dotąd tak wyczerpujących kondycyjnie doświadczeń, więc do zadań prowadzącego i ekipy należało dopilnowanie, by nikt się za bardzo nie przemęczył, ani nie odstawał od grupy.

Nic wyreżyserowanego

Ze względu na specyfikę grupy można było zapomnieć o próbach wyreżyserowania programu. Osoby z zespołem Downa są naturalne i autentyczne, mówią prawdę, czasem niewygodną, prosto z mostu. To doprowadziło do różnych nieprzewidzianych sytuacji, np. spontanicznej rozmowy między Michałem a Krzysztofem o miłości, przyjaźni i zazdrości. Nie wspominając już o poruszającej rozmowie na temat przełamywania lęków.

Jak wspominała jedna z producentek programu, Joanna Wiernik w rozmowie z Urodą życia:

Realizując program, chcieliśmy pokazać, jakimi wspaniałymi ludźmi mogą być osoby z zespołem Downa. W jak niezwykły sposób postrzegają świat, jakimi są idealistami, jakie mają genialne poczucie humoru. Chcieliśmy, by widzowie zrozumieli, że mają oni takie same potrzeby, jak inni dorośli. Założenie rodziny czy posiadanie prawa jazdy, dla większości z nas to zwykłe sprawy. Dla naszych bohaterów to nieosiągalne marzenia. Ci ludzie bardzo potrzebują akceptacji, chcieliby żyć w społeczeństwie na takich samych zasadach, co reszta.

Finał „Down the road. Zespół w trasie”

Po kilku tygodniach przygód „zespół w trasie” dotarł do końca podróży. Jak zareagowali uczestnicy na taką wiadomość? Nikt spośród uczestników nie był z tego zadowolony. Gdy prowadzony przez Przemka Kossakowskiego busik przekroczył granice Polski i prowadzący poinformował o tym współpasażerów, ci podzielili się na entuzjastów i przeciwników powrotu, przy czym ta druga grupa okazała się liczniejsza.

Jak wyznała 27-letnia Aleksandra:

Nie chcę tego! Chciałam pojechać jeszcze dalej i dalej, na koniec świata.

Inny z uczestników deklarował, że zaraz się popłacze, a z kontekstu można było wywnioskować, że raczej nie ze szczęścia.

Oglądaliście Down the road?

Źródła: urodazycia.pl, www.tvn.pl
Fotografie: Instagram (miniatura wpisu), TVN

Polecane

Może Cię zainteresować