×

Sprawca wypadku na Bielanach przerwał milczenie. „Chciałem sobie odebrać życie”

Sprawca wypadku na Bielanach przerwał milczenie. O tym, co przeżywa, opowiedział w rozmowie ze stacją Polsat. Wyznał, że jest na skraju załamania. Wczoraj sąd podjął decyzję, że mężczyzna ma trafić do aresztu na 3 miesiące. Jak się okazało, tak się nie stało. RMF FM zdołało ustalić, że 31-latek przebywa w szpitalu.

Zginął, ratując życie żonie i synkowi

O tej przerażającej tragedii na warszawskich Bielanach mówi cała Polska. 20 października na przejściu dla pieszych został śmiertelnie potrącony mężczyzna. 33-latek w ostatniej chwili odepchnął swoją żonę i 3-letniego synka. Gdyby nie jego bohaterskie zachowanie, ofiar z pewnością byłoby więcej. Rozpędzone BMW, które wjechało na przejście dla pieszych, prowadził 31-letni Krystian O.

Sprawca wypadku na Bielanch przerwał milczenie

Facebook

Areszt dla sprawcy wypadku na Bielanach

Dzień po wypadku, czyli 21 października, sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora o tymczasowy areszt dla Krystiana O. Wobec 31-latka zastosowano jedynie dozór policji. Prokuratura skierowała jednak zażalenie na tę decyzję. Wczoraj, 29 października, odbyło się kolejne posiedzenie aresztowe sądu. Tym razem przychylono się do wniosku prokuratora. 31-letni Krystian O. powinien trafić do aresztu na trzy miesiące. Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie poinformowała:

Sąd Okręgowy w Warszawie po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 29 października 2019 r. zażalenia oskarżyciela publicznego na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy–Żoliborza w Warszawie z dnia 21 października 2019 r. w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania, postanowił zmienić zaskarżone postanowienie w ten sposób, że zastosować wobec podejrzanego Krystiana O. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, od chwili zatrzymania

Jak jednak ustalili dziennikarze RMF FM, Krystian O. i tym razem nie trafił do aresztu. 31-latek przebywa aktualnie w szpitalu. Lekarze mają podjąć decyzję, czy mężczyzna może trafić do aresztu, czy też nie pozwala na to jego stan zdrowia.

Sprawca wypadku na Bielanch przerwał milczenie

Swoje milczenie w sprawie przerwał również sam sprawca wypadku na Bielanach. W rozmowie z dziennikarzami Polsatu 31-latek wyznał, że jest na skraju załamania nerwowego:

Ja chciałem sobie wczoraj przez tą całą sytuację odebrać własne życie, a wy robicie z tego k… taką podpuchę i takie bzdury wypisujecie. Ja już, że tak powiem, trzeci dzień nie śpię, trzeci dzień nie jem i wizje mam cały czas przed oczami i wszystko widzę. Ja teraz na tą chwilę jestem już na izbie przyjęć w szpitalu i zaraz mnie po prostu będą zabierali. Jeżeli uznają, że jest ze mną tak źle, jak ja czuje, że jest ze mną źle, no to może się to skończyć jeszcze gorzej, niż ja sobie wyobrażam. A wiem, że ja już mam pętle na szyi, ja już to wiem

Polecane