Kategorie GwiazdyNewsyShowbiznes

Otylia Jędrzejczak drugi raz komentuje wyznanie Mazur. Wylała się na nią fala hejtu

Otylia Jędrzejczak o Joannie Mazur wypowiedziała się kilka dni temu i nie były to zbyt miłe słowa. Wszyscy pamiętamy przejmujący odcinek „Tańca z Gwiazdami”, w którym niewidoma sportsmenka podzieliła się swoją osobistą historią i zwierzyła się z tego, jak przyszło jej mieszkać. Materiał poruszył nie tylko jury, ale i ludzi z całego kraju. Niestety nie wszyscy mieli tyle empatii dla mistrzyni co reszta.

Otylia Jędrzejczak odniosła się do tego, jak przedstawiona została historia Joanny Mazur

Przypomnijmy tylko, że lekkoatletka mieszka w akademiku, gdzie korzysta z toalety umieszczonej poza pokojem, a kwota jej stypendium wynosi 1400 złotych miesięcznie. Ta historia dotknęła nawet serce Czarnej Mamby, która popłakała się na wizji.

Trochę inaczej do całego zamieszania podeszła Otylia Jędrzejczak. Znana pływaczka w rozmowie z Jastrząbpost.pl wyraziła swoje zdanie na temat Joanny Mazur

Ja znam drugą wersję niż wersja Joanny Mazur i znam też fundusze jakie otrzymuje, więc tak naprawdę każdy z zawodników na jej poziomie, posiadający sponsorów i partnerów może zainwestować w wynajęcie mieszkania. Rozumiem też drugi punkt widzenia.

Bo kiedy spędzasz 257 dni na zgrupowaniach, a ja tyle spędzałam, to dla mnie wygodniejsze było mieszkanie w akademiku. Te opłaty spadały na klub i wtedy tak naprawdę, kiedy Cię nie ma 300 dni w roku w domu, posiadanie własnego mieszkania jest trochę bez sensu.

Myślę, że trzeba na to patrzeć z dwóch stron. Ja znam wielu zawodników niepełnosprawnych, którzy naprawdę doceniają współpracę, jaką mają z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Ten materiał był pokazany naprawdę mocno, natomiast myślę, że ma dwie strony medalu.

Te słowa okazały się na tyle kontrowersyjne, że wielu fanów pływaczki natychmiast domagało się sprostowania i rozwinięcia wątku na temat Joanny Mazur. Czy Otylia miała na myśli coś złego?

Najbardziej zdziwiło ich to, że Otylia zdecydowała się porównywać sportowców, nie biorąc przy tym pod uwagę ich konkretnej niepełnosprawności. Ich zdaniem jest to zagranie nie fair, a byli przekonani, że Otylii Jędrzejczak akurat czegoś takiego nie mogą zarzucać.

Pływaczka uznała, że musi się wytłumaczyć z tego, co zostało napisane, bo poczuła się trochę oszukana przed redaktora, który mógł źle ująć słowa o Joannie Mazur.

Niestety, bardzo wiele osób czyta bez zrozumienia, w dodatku koncentrując się na niezbyt trafionych tytułach, więc jestem zmuszona jeszcze raz wyjaśnić moją wypowiedź na temat sytuacji Joanny Mazur. O tę wypowiedź zostałam poproszona przed kamerą i nie była to moja inicjatywa. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nikogo nie oceniam, a jedynie porównuję, przedstawiam obecną sytuację do tej, która była, gdy ja uprawiałam sport

Dalej czytamy o tym, że Otylia nie chce odnosić się do konkretnej osoby i sytuacji, a jedynie opisuje swoje stanowisko z perspektywy sportowca

Nie odnoszę się do konkretnej sytuacji, ale mówię o tym, jak zmieniło się finansowanie sportowców na przestrzeni lat. Dziś po prostu sportowcy na najwyższym poziomie mają znacznie większą pomoc ze strony państwa i to jest fakt niezaprzeczalny. Nie chcąc zaogniać sytuacji powiem tylko, że dostałam kilkanaście wiadomości od sportowców niepełnosprawnych, którzy dziękowali mi za tę wypowiedź. Joanna ma swoje życie i sama wybiera swoją drogę, a mnie nic do tego. Trzymam kciuki za Jej dalszą karierę sportową

Czy Otylia ma rację?