in , ,

Ojciec Dawidka miał jeszcze córkę. Historia z nią związana także jest dramatyczna

Zaginięcie Dawida Żukowskiego to sprawa, którą żyje cała Polska. 5-latek przebywał razem z tatą, który miał go odwieźć później do mamy. Tak się nie stało, dziecko zaginęło, a mężczyzna skoczył pod pociąg. Reporterzy Uwaga! TVN dowiedzieli się także, że 32-letni ojciec Dawidka miał jeszcze córkę.

Syna odebrał około godziny 17 od dziadków. Później miał odwieźć go do Warszawy do jego mamy. Tak się nie stało

Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, powiedział: ” Około 20:52 otrzymaliśmy zgłoszenie o mężczyźnie, który został potrącony przez pociąg. Po kilku godzinach do komendy w Grodzisku Mazowieckim zgłosiła się kobieta, jak się później okazało była to matka Dawida. Kobieta powiedziała, że nie ma kontaktu z dzieckiem. Zaczęliśmy te informacje ze sobą łączyć. Komendant, szybko zdecydował się ogłosić alarm”.

Ojciec Dawidka miał jeszcze córkę. Historia z nią związana także jest dramatycznaUdostępnij

Zaczęła się dramatyczna akcja poszukiwawcza. Każdego dnia policja, strażacy, inne służby i ochotnicy przeszukują teren w nadziei, że gdzieś znajdą chłopca

Piotr Cabański, szef grupy poszukiwawczej, mówi:

Codziennie przeszukujemy około 1000 hektarów. Jest to niesamowity obszar i niesamowity trud ludzi. Bo skala trudności, w jakiej pracują ci ludzie jest bardzo wysoka

Najbardziej porażające jest to, że każdego dnia maleją szanse na to, że Dawidek odnajdzie się żywy. Wszyscy tego pragną i mają nadzieję, że malec gdzieś błądzi.

Kluczowe dla śledztwa mogą być wyznania znajomych Pawła Ż., którzy powiedzieli reportom Uwaga! TVN, że 32-latek miał 200 000 długu. Ponadtao ojciec Dawidka miał jeszcze córkę

Najprawdopodobniej pieniądze miał przegrać w grach hazardowych. Do tego dochodzi informacja o znęcaniu się nad pochodzącą z Rosji żoną, która w końcu miała dość i odważyła się na to, aby odejść.

Zaskakującą informacją okazuje się to, że Paweł Ż. był żonaty przed mamą Dawidka. Wówczas związany był z Ukrainką, nad którą także się znęcał. Kobieta uciekła przed nim na Ukrainę, zabierając ze sobą córkę. Istnieje hipoteza, że Paweł Ż. mógł obawiać się tego, że kolejna żona przed nim ucieknie z dzieckiem, dlatego zachował się w ten sposób.

Cały czas wszyscy wierzymy, że Dawidek odnajdzie się cały i zdrowy. Wszyscy, którzy mają jakiekolwiek informacje, są proszeni o kontakt pod numerem tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13) lub numerem alarmowym 112.

Źródło: Uwaga! TVN, popularne.pl, wprost.pl | Fotografie: Materiały policyjne