×

Tak dziś wyglądałaby Madzia z Sosnowca! Dziewczynka miałaby teraz 11 lat

Dziesięć lat temu całą Polską wstrząsnęło zaginięcie małej Madzi z Sosnowca. Początkowo wszyscy dali się nabrać na kłamstwo jej matki, która twierdziła, że dziecko zostało porwane. To właśnie we wtorek, 24 stycznia 2012 roku, dokładnie dziesięć lat temu w mediach pojawił się pierwszy komunikat o poszukiwanej dziewczynce. Prawda o jej zniknięciu okazała się być przerażająca.

Postawiono cały garnizon policji, który miał szukać zaginionej Madzi

W poruszającym wywiadzie jej matka, Katarzyna W., twierdziła, że napastnik uderzył ją w głowę i porwał dziecko. Napaść miała wydarzyć się w biały dzień, pod blokiem, w którym mieszkały. Szybko twarz dziewczynki można było zobaczyć na każdym słupie i portalu informacyjnym. Nikt jeszcze wtedy nie podejrzewał, że żadnego porywacza nie było, a za zniknięcie dziecka odpowiada matka.

Nawet przed swoim mężem ukrywała prawdę

Nieświadomy Bartłomiej wraz z żoną prosił w mediach porywacza o oddanie córeczki. Została również wyznaczona nagroda w wysokości 30 tys. złotych dla osoby, która odnajdzie małą Madzię. Teatrzyk kobiety trwał, a ona wcielała się w rolę ofiary. Oto nagranie archiwalne stacji Tvn24:

Detektyw Rutkowski włączył się w poszukiwania Madzi z Sosnowca

Choć na początku śledztwa, Katarzyna W. miała status osoby pokrzywdzonej, to policjanci nie znajdowali potwierdzeń jej zeznań. Znaleźli mężczyznę pasującą do opisu porywacza, lecz miał on tak mocne alibi, że został usunięty z listy podejrzany. Wkrótce właśnie na tę listę trafiła matka Madzi. Oficjalnie szukano sprawcy, lecz policja już zbierała dowody na obalenie wersji o porwaniu.

Dzień w sprawie, który zmienił bieg wydarzeń był 2 lutego 2012 roku. Katarzyna nie wiedziała, że jej zeznania są nagrywane z ukrytej kamery przez detektywa. To właśnie tego dnia przyznaje się, że nie było porywacza, a dziewczyna zginęła z jej rąk. Według jej wyznania, dziewczynka miała wypaść z kocyka i uderzyć głową o próg drzwi.

Katarzyna W. usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci

Została nakłoniona do ujawnienia miejsca, w którym ukryła ciało dziecka. Ciało ich córeczki ukryła w Parku Żeromskiego w Sosnowcu. Prokurator zdradził, że znaleźli tam również niedopałek papierosa z DNA matki Madzi. Był to dowód, że kobieta faktycznie była na miejscu zdarzenia. Sekcja zwłok wykazała, że dziecko nie umarło w wyniku upadku, lecz przez uduszenie.

Matka małej Madzi została skazana na 25 lat pozbawienia wolności

Proces rozpoczął się rok po śmierci dziewczynki. Sąd Okręgowy w Katowicach skazał kobietę na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo córki. Katarzyna W. odwołała się od tej decyzji, lecz rok później Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał zadaną jej karę pozbawienia wolności. W tym samym czasie jej mąż złożył pozew o rozwód. Gdy tylko ich małżeństwo zostało zakończone uciekł z Polski. Postanowił zamieszkać w Anglii, gdzie nikt nie kojarzył go z tą przykrą sprawą. Chciał zacząć życie na nowo.

Jak dziś wyglądałaby Madzia z Sosnowca?

Dziewczyna żyła zaledwie sześć miesięcy. Jej ojciec uciekł z kraju, a matka odsiaduje wyrok za morderstwo. Jej grób prawdopodobnie odwiedzają tylko dziadkowie. Potworny czyn Katarzyny odebrał jej prawo do życia, do poznawania świata. Wielu dziś zastanawia się jak wyglądałoby jej życie, gdyby trafiła na kochającą matkę.

Dziś dziewczyna miałaby 11 lat. Za pomocą specjalnego programu postanowiliśmy pokazać jak dziś mogłaby wyglądać dziewczyna.

Jej rodzice mieli ciemne włosy i jasną karnację, bardzo prawdopodobne jest, że dziewczyna również miała takie cechy wyglądu. Z jednych z jej ostatnich zdjęć widać, że dziewczynka miała ciemne, niemowlęce włoski.

Jeśli miałaby pełniejszą budzie po ojcu, wyglądałaby tak:

Może Cię zainteresować

zamknij