in

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebie

Bycie pewnym siebie to podstawa bytu każdego człowieka – i nie chodzi wcale o to, że ktoś ma chodzić z zadartym nosem i traktować wszystkich z góry. Trzeba być pewnym swoich atutów i nie skupiać się na wadach, bo każdy je posiada.

Niestety Jenny Lee Burton nie miała takiej pewności siebie, a przez całe swoje życie żyła tylko kompleksami, które jeszcze mocniej pogrążyły ją, gdy wyszła za mąż. Jej partner wypominał jej regularnie, że ma za duży nos, a z kolei jej piersi są zdecydowanie za małe. Była tak tłamszona przez niego, że w końcu w młodym wieku zdecydowała się na operację plastyczną. Niestety na jednej się nie zakończyło…

42-letnia dziś kobieta stała się niewolnicą operacji plastycznych…

Gdy byłam nastolatką, ludzie mówili mi, że jestem piękna i powinnam zostać modelką. Wiele osób wręcz porównywało mnie do Juli Roberts. Dziś nie zostało nic z tego porównania…

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Zaczęło się od operacji biustu, a w chwili obecnej nie widać końca

Była piękną kobietą, a przez to, co powtarzał jej cały czas mąż, zaczęła wątpić w swój wygląd do tego stopnia, że zdecydowała się na operację piersi. Razem z tą decyzją, dzięki wsparciu bliskich osób, podjęła także kroki związane z rozwodem. Nie chciała więcej być z kimś, kto tak ją traktował. To był punkt zwrotny w jej życiu. Po dawnej Jenny nie ma dziś śladu…

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Szaleństwo operacji

Dziś w niczym nie przypomina siebie sprzed kliku lat. Głęboko nad tym ubolewa, ale sama przyznaje, że nie umie wyswobodzić się z tego nałogu.

Operacje plastyczne dla mnie są jak nałóg, ponieważ tylko o tym jestem w stanie myśleć i to zaprząta cały czas moją głowę. W czasie gdy odwiedzałam klinikę mówiłam, że chcę mieć nos Michaela Jacksona, usta Angeliny Jolie, profil Jenifer Lopez i policzki i szczękę Jennifer Aninston. Miałam w głowie listę, którą po kolei skreślałam

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Doprowadziła się do stanu, z którego dziś nie widzi wyjścia…

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Liczne operacje

Miała kilka razy botoks twarzy, powiększała usta, trzy razy poprawiała nos, piłowała żuchwę, powiększała piersi, wymieniała zęby, trzy razy podnosiła piersi, przechodziła liposukcję brzucha, ramion, bioder i kolan!

Całkowity koszt wszystkich zabiegów, które przeszłam to około 80 000 tysięcy dolarów (na rok 2004). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zdaję sobie sprawę z tego, jak wyglądam, ale ciągle mi mało… Wiem, że nie jestem idealna. Dziś marzę o tym, aby wyglądać naturalnie, ale nie jestem w stanie tego osiągnąć po tylu operacjach plastycznych

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Ryzykowne operacje tylko po to, aby dokonać zmian w wyglądzie

Jenny w licznych wywiadach mówi, że ból fizyczny, który przechodzi w czasie zabiegów, jest zdecydowanie mniejszy od bólu psychicznego, który przechodzi, spoglądając na siebie w lustrze. Męczy się sama ze sobą i nie może sobie dać z tym rady.

Najgorsze jest to, że ludzie nie poznają mnie na moich starych zdjęciach z przeszłości. To dowód na to, że wyglądam zupełnie inaczej… Pytają mnie wtedy: „Boże, co Ty sobie zrobiłaś?!”. Chciałabym wrócić do siebie sprzed operacji i marzę o tym, aby ten koszmar nigdy się nie zaczął. Chciałabym, żeby ktoś mi pomógł, bo sama sobie nie daję rady

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Nie umie żyć sama ze sobą

Poczucie własnej wartości Jenny spadało wraz z każdą operacją, którą przeszła. Jej problemy stały się jeszcze gorsze, gdy szła tą drogą. Jenny zaczynała się zastanawiać nad swoim życie. Próba dopasowania się jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, które niedowartościowane osoby próbują robić. Tak też było z Jenny, która chciała się po prostu dopasować. Smutne było to, że nigdy nie czuła się tak, jakby pasowała do jej przyjaciół. Im więcej operacji przechodziła, tym mniej się czuła, jakby pasowała do reszty.

Kiedy Jenny siedziała na kanapie Oprah w 2004 roku, pragnęła wydostać się z labiryntu operacji plastycznych. Od czasu pojawienia się w tym talk-show jej zdjęcia były wszędzie. Jej rozdzierająca serce historia została udostępniona tysiące razy. To, co najbardziej przyciągało ludzi, to jej zdjęcia przed/po, obok których nikt nie umiał przejść obojętnie.

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Lata mijały…

Po raz drugi Jenny wystąpiła w Oprah Winfrey Show w 2012 roku, ale tym razem wygląda inaczej. Nietrudno zauważyć, że była zmieniona, przynajmniej na zewnątrz. Jenny zrobiła sobie małą przerwę od plastikowego świata po tym, jak znalazła się w programie Oprah, jednak wróciła do niego z pełną mocą i w czasie wywiadu przyznała się, że liczba jej operacji wzrosła do 59!

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Drugi ślub, dziecko i kolejne zabiegi

Po dziś dzień Jenny cały czas pracuje nad zaakceptowaniem siebie, swojego prawdziwego ja. To dosłownie walka każdego dnia… Na szczęście ma wsparcie swojej rodziny. Wciąż publikuje zdjęcia i selfie na swoich kontach i profilach w mediach społecznościowych po to, aby uświadamiać inne młode kobiety. Nie chce, aby ktoś popełniał jej błędy…

Chciała mieć nos Jacksona i usta Angeliny. Przez szereg operacji nie przypomina już siebieUdostępnij

Źródło: youtube.com | Fotografie: youtube.com