×

Wszyscy mieszkańcy tego miasteczka żyją w jednym bloku. W środku jest nawet kościół i policja

W małym miasteczku Whittier na Alasce życie toczy się powoli i bez stresu. Na pewno spotęgowane jest to tym, jak i gdzie żyją mieszkańcy.

Urokliwa miejscowość otoczona górami i wodą sprawia, że można przenieść się na chwilę do innego świata i to daje wrażenie pewnego odizolowania. Spotęgowane jest to także tym, że mieszkańcy zdecydowali się funkcjonować w dość nietypowy sposób.

„Begich Tower” – co to takiego?

Miejsce jest wyjątkowe za sprawą budynku, który znajduje się w centrum miasta i mieści się w nim policja, szkoła, zakryty plac zabaw, dwa sklepy spożywcze, pralnia, poczta etc. Wszystko to, czego ludzie potrzebują, aby móc funkcjonować. Miejscowy kościół wykonuje chrzty w nadmuchiwanym basenie w piwnicy, a dzieci mogą z łatwością pukać do drzwi swojego nauczyciela, aby ten pomógł im odrabiać lekcje. Dziwne? Trochę tak, dlatego to miejsce budzi ciekawość.

220 mieszkańców żyjących… pod jednym dachem!

Wszystkie źródła donoszą, że ludzie zamieszkujący urocze miasteczko Whitter mają swoje cztery kąty w „Begich Tower”. Reżyserka, Mary Katzke, była jedną z pierwszych osób, które zainteresowały się osobliwym miasteczkiem i jego niezwykłą codzienną rzeczywistością.

Ta wspólnota zawsze była interesująca, ponieważ jej głównym miejscem zamieszkania był jeden blok…

View this post on Instagram

Who knew Alaska was more than crabs, polar bears, and Sarah Palin? Apparently it's also home of the #hellevator??? Link in bio! #Alaska #BegichTowers

A post shared by Wired Elephant Studios (@wiredelephantstudios) on

Czy da się tak żyć?

Mieszkańcy chwalą sobie to, że wszystko mają dosłownie pod nosem i nie muszą martwić się, żeby odprowadzić dziecko do szkoły oddalonej kilka kilometrów od domu. Większość z nich pracuje także w tym samym miejscu – w porcie. Dodatkowo niektórzy z nich zajmują się prowadzeniem działalności w budynku, zamieszkałym przez ponad 200 osób.

Wśród tej grupy był jednak ktoś, komu życie w komunie nie odpowiadało. Paul, bo o nim mowa, zdecydował się na to, aby zamieszkać w kamperze tuż pod blokiem.

Chcę żyć po swojemu, a nie płynąć z prądem. To nie jest w moim stylu, aby tak żyć

https://www.instagram.com/p/BVAmnZyFVii/?utm_source=ig_share_sheet&igshid=gma0j13pnrzu

Klimatyczne miejsce

Mimo, że miasto jest dość senne podczas brutalnych miesięcy zimowych, w lecie jest to zupełnie inna historia. Nagle zaczynają zjeżdzać się turyści, którzy chcą z bliska zaobserwować to społeczne zjawisko. Aż 900 000 osób przewija się przez lokalizację.

W samym bloku mieści się hotel, dzięki którym goście mogą doświadczać wszystkiego tego, co tubylcy. Klimat budynku, który powstał w 1953 roku, jest zachowany, co także jest atutem.

Wszyscy żyjemy w jednym budynku i to jest naprawdę dobre. Nie musimy się martwić, że spotkamy kogoś niepożądanego lub nasze dzieci zabłądzą w drodze do szkoły. Mamy to wszystko, czego potrzebujemy

Czy ktoś z Was odważyłby się tam zamieszkać?

Polecane

Może Cię zainteresować