×

Malutki chłopiec wpadł do studzienki kanalizacyjnej. Przerażona mama rzuciła się mu na pomoc

To koszmar każdego rodzica! Dziecko wpadło do studzienki kanalizacyjnej. Wszystko na oczach przerażonej mamy. Na szczęście kobieta zachowała zimną krew oraz trzeźwy umysł i rzuciła się maluchowi na pomoc. W sieci pojawiło się nagranie z tego przerażającego zdarzenia. Trudno pooglądać je, nie wstrzymując oddechu.

Dziecko wpadło do studzienki kanalizacyjnej. Przerażona mama rzuciła mu się na pomoc

Sytuacja, o której za chwilę przeczytacie, miała miejsce w Petersburgu. W czasie spaceru mama wyciągnęła swojego synka z wózka, aby w spokojnym (i jak jej się wydawało bezpiecznym) miejscu mógł trochę pospacerować samemu. Tak więc maluch szedł tuż obok mamy, a kobieta pchała pusty pojazd. Niestety w jednej chwili chłopczyk znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

W pewnej chwili dziecko weszło na studzienkę kanalizacyjną. Nagle pod wpływem jego ciężaru właz się obrócił, a malec wpadł do środka. Na szczęście jego mama od razu zauważyła, co się stało i rzuciła się synkowi na pomoc. Zachowując trzeźwość umysłu, odrzuciła właz na bok i zaczęła wyciągać chłopca. Po chwili podbiegła do niej inna kobieta, która jej pomogła. Ostatecznie malca udało się wyciągnąć. Jak się okazało, nic poważnego mu się nie stało. Skończyło się jedynie na kilku siniakach i strachu.

„To musiało być ustawione”

Pod nagraniem wprost zaroiło się od komentarzy. Część osób jest święcie przekonana, że wszystko zostało ustawione. Zwrócili szczególną uwagę na to, jak łatwo kobieta podniosła i odrzuciła właz, który według nich waży przynajmniej około 50 kilogramów. Jednak ten argument wcale nie przekonuje mam. Uważają, że każda kobieta w chwili zagrożenia życia swojego dziecka dostaje takiego zastrzyku adrenaliny, że potrafi zrobić rzeczy, których normalnie z pewnością nie byłaby w stanie.

Oczywiście tuż po tym zdarzeniu i zgłoszeniu go odpowiednim władzom, studzienka kanalizacyjna została zabezpieczona, a nad nią pojawiły się drewniane pale, które ustawiono w stożek. Za wszystko obwinia się firma Wodokanal z Petersburga. Oskarżono ją o niedopilnowanie sprawy. Jej zarząd nie uznaje swojej winy, twierdząc, że studzienka należała do miasta.

 

Źródła: www.facebook.com
Fotografie: www.facebook.com

Polecane