×

„Dość pomówień”. Daniel Obajtek ujawnia swój majątek

Daniel Obajtek grozi sądem „Gazecie Wyborczej”, wspierany przez Prokuraturę Krajową. Opublikowane przez nią nagrania i informację o umorzeniu toczącego się przeciwko niemu śledztwu, nazywa pomówieniami.

Spektakularna kariera

Kariera Daniela Obajtka jeszcze do niedawna układała się świetnie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński publicznie się nim zachwycał, prawicowa prasa obsypywała nagrodami i komplementami i wydawało się niemal pewne, że to właśnie Obajtek jest szykowany na przyszłego premiera polskiego rządu.

Niestety, kilka dni po hucznej gali, podczas której prezes Orlenu odebrał nagrodę „Człowieka Wolności” tygodnika Sieci, Gazeta Wyborcza nagłośniła kilka niewygodnych dla niego epizodów z przeszłości, publikując tak zwane taśmy Obajtka, które Prokuratura Generalna od lat trzymała u siebie.

Jak wynika z nagranych rozmów, Daniel Obajtek jako wójt Pcimia, angażował się w zarządzanie prywatną firmą TT Piast, czego, jako samorządowcy zabraniało mu prawo. Obajtek zresztą świetnie o tym wiedział. Dlatego później skłamał przed sądem, zeznając pod przysięgą.

Z zapisu nagrań publikowanych przez GW wynika, że Obajtek faktycznie zarządzał spółką TT Piast, działając przy tym na niekorzyść spółki swojego wuja. Obajtek mówi o nim używając niemal wyłącznie wulgaryzmów. A to właśnie od wuja dostał pierwszą w życiu pracę. W wieku 19 lat zaczął pracować w należącej do niego firmie Elektroplast.

Kilka lat temu prokuratura zarzucała obecnemu prezesowi Orlenu, że miał narazić rodzinną firmę na straty przez fikcyjny zakup granulatu do rur w zamian za łapówkę w wysokości 700 tys. złotych. Kiedy władze objął PiS, sprawę umorzono.

Opublikowane przez Wyborczą nagrania od lat pozostają w posiadaniu prokuratury, która jednak nie dopatrzyła się w nich łamania prawa przez Daniela Obajtka, chociaż za zatajenie informacji o prowadzeniu działalności gospodarczej grozi do ośmiu lat więzienia. Jak pisała Gazeta Wyborcza:

W akcie oskarżenia, który prokuratura z Ostrowa Wielkopolskiego wysłała w październiku 2013 roku do sądu w Sieradzu, oskarżonych jest ośmiu mężczyzn. Czerech działa w grupie przestępczej Macieja C. Pozostałych, w tym ówczesnego wójta Pcimia i wschodząca gwiazdę PiS Daniela Obajtka, z bandą »Prezesa« łączy oszustwo przy sprzedaży granulatu do produkcji rur PCV i łapówka. Gdy PiS przejmuje w 2015 roku władzę, zmienia przepisy, tak by prokuratura Zbigniewa Ziobry mogła wycofać w 2016 roku akt oskarżenia z sądu. W czerwcu 2017 roku śledczy Ziobry umarzają sprawę Obajtka, który jest już wówczas prezesem państwowego koncernu Energa.

Taśmy Obajtka

Pojawiły się spekulacje, jakoby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który mocno forsował kandydaturę Obajtka na premiera, trzymał taśmy, żeby wywierać na niego skuteczne naciski, gdy już zostanie szefem rządu.

Nie jest tajemnicą, że Obajtek PiS-owi zawdzięcza wszystko. To właśnie dzięki tej partii rozkręciła się kariera człowieka, który za czasów rządów PO i PSL pełnił stanowisko wójta gminy Pcim. W 2016 roku z Pcimia awansował na prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i rady nadzorczej spółki Lotos Biopaliwa, a dwa lata później został prezesem Orlenu.

Za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości doszło także do umorzenia sprawy karnej przeciwko Danielowi Obajtkowi za przyjęcie korzyści majątkowej i współdziałania ze zorganizowaną grupą przestępczą. 15 kwietnia 2013 został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze, ale proces nie mógł się rozpocząć, bo oskarżony przez 3 lata nie stawiał się na odczytanie aktu oskarżenia. W końcu we wrześniu 2017 roku Prokuratura Krajowa, już wówczas zarządzana przez Zbigniewa Ziobrę, podjęła decyzję o umorzeniu postępowania karnego.

Tymczasem okazało się, że Obajtek, którego PiS tak mocno wspierał, kręcił na boku własne lody, dorabiając się ogromnego majątku i wielu luksusowych nieruchomości. W sumie  jest właścicielem lub współwłaścicielem 38 nieruchomości położonych w 14 miejscowościach: Stróża, Myślenice, Piwniczna-Zdrój, Kopalino, Łężkowice, Sasino, Lanckorona, Borkowo, Warszawa, Szymonka, Łeba, Osieczany, Pcim, Antonowo. Sam Obajtek twierdzi, że na to wszystko wydał nie więcej niż 5,7 miliona złotych. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, że sam 187-metrowy apartament na warszawskim Bemowie, którego jest właścicielem, wart jest co najmniej 2,3 miliona, a wśród nieruchomości Obajtka znajdują się także pensjonat w Łebie i pałac pod Borkowem Lęborskim na Pomorzu. To odkrycie musiało być dla polityków PiS-u gorzkim rozczarowaniem, jednak, przynajmniej oficjalnie, nadal wspierają Obajtka.

Daniel Obajtek grozi sądem

W jego obronie stanęła podporządkowana Zbigniewowi Ziobrze Prokuratura Krajowa. W specjalnym oświadczeniu informuje, że sprawa przeciwko Obajtkowi, tocząca się za czasów rządów PO i PSL, była grubymi nićmi szyta:

Sąd kwestionował pierwotne ustalenia Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim odnośnie Daniela Obajtka już na etapie postępowania przygotowawczego. Prokurator, który zarzucił Danielowi Obajtkowi czyn korupcyjny wnioskował o zastosowanie wobec niego aresztu tymczasowego. Wniosek ten spotkał się z druzgoczącą krytyką Sądu Rejonowego w Ostrowie Wielkopolskim. Pomimo niedostatku materiału dowodowego prokurator skierował w październiku 2013 r. do Sądu Okręgowego w Sieradzu akt oskarżenia przeciwko Danielowi Obajtkowi i innym osobom. Akt ten został zwrócony prokuraturze przez sąd w celu uzupełnienia śledztwa. Wskazane czynności – między innymi przesłuchanie kilkudziesięciu świadków – zostały wykonane. Po przeanalizowaniu uzupełnionego i kompletnego materiału dowodowego prokurator podjął decyzję umorzenia postępowania nie tylko wobec Daniela Obajtka, ale i czterech innych osób.

Czując wsparcie ze strony Prokuratury Krajowej, Daniel Obajtek poczuł przypływ odwagi i zagroził Gazecie Wyborczej sądem. Jak zapowiedział na Twitterze:

Kolejny raz „Gazeta Wyborcza” feruje własne wyroki. Konfabulacje gangstera mające na celu złagodzenie kary uznaje za bardziej wiarygodne niż ustalenia prokuratury i wyroki niezależnych sądów. Dość pomówień. Podejmuję kroki prawne.

Pełnomocnik Obajtka, mec. Maciej Zaborowski także używa mocnych słów:

Ani jeden z zarzutów, przytaczanych przez »GW« nie został potwierdzony, a Daniel Obajtek nigdy nie został skazany wyrokiem jakiegokolwiek sądu (…) Już w 2013 roku został zaatakowany pomówieniami przez osoby oskarżone o działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, które wcześniej próbowały zastraszaniem wymusić na Danielu Obajtku korzystne dla siebie decyzje. Dzisiaj, tymi samymi pomówieniami usiłuje atakować Pana Daniela Obajtka »Gazeta Wyborcza« w celu zdyskredytowania jego osoby oraz zniszczenia jego dobrego imienia.

Daniel Obajtek grozi sądem

Źródła: www.polsatnews.pl, oko.press, businessinsider.com.pl
zamknij