×

Zwłoki w warszawskim tramwaju! Ciało wożono kilka godzin, zanim się zorientowano

Zwłoki w warszawskim tramwaju. Pod koniec lutego w jednym z pojazdów dokonano makabrycznego odkrycia. Podczas mocnego hamowania ciało spadło z siedzenia. Wcześniej nikt się nie zorientował, że mężczyzna nie żyje.

Makabryczne odkrycie

Obojętność jest znakiem naszych czasów, co szczególnie widać w dużych miastach. Zapatrzeni w telefon, ze słuchawkami na uszach, zamyśleni i apatyczni, często nie zważamy na to, co dzieje się wokoło. Nie chcemy lub boimy się reagować. Historia z warszawskiego tramwaju to jeden z przykładów…

Kilka dni temu portal warszawawpigulce.pl opisał zdarzenie, do którego doszło w tramwaju linii 1 jadącym w kierunku Banacha. Zmarł podróżujący tramwajem pasażer – ok. 40-letni mężczyzna. Według lekarza, który przybył na miejsce zdarzenia, mogło dojść do zatoru płucnego.

Sprawą zajęła się policja oraz prokurator. Zablokowano wówczas ruch w obu kierunkach.

Zwłoki w warszawskim tramwaju wożone kilka godzin

Teraz portal warszawawpigulce.pl poinformował o nowych okolicznościach tego przykrego zdarzenia. Jak się okazuje, ciało mężczyzny mogło znajdować się w tramwaju nawet kilka godzin, zanim ktoś się zorientował, że pasażer nie żyje. Zwłoki wożono w tramwaju nawet przez 2-3 godziny. Zmarły „podróżował” od pętli do pętli. Czy to możliwe, żeby w ciągu kilku godzin nikt go nie dostrzegł?

Okazuje się, że motorniczy widział zmarłego pasażera. Sądził jednak, że mężczyzna śpi. Taką informację przekazał także swojemu zmiennikowi. Dopiero podczas mocnego hamowania przy ul. Rembielińskiej ciało spadło z siedzenia. Wtedy na miejsce wezwano pomoc.

Na razie niewiele wiadomo na temat okoliczności zdarzenia.

W tym momencie mogę potwierdzić, że doszło do zgonu pasażera w tramwaju. Nad wyjaśnieniem tej sprawy pracuje policja i z nią współpracujemy. Prowadzimy też postępowanie wewnętrzne

– przekazał w rozmowie z Warszawą w Pigułce Maciej Dutkiewicz z Tramwajów Warszawskich.

Pod koniec stycznia do podobnego zdarzenia doszło we wrocławskim tramwaju. W poniedziałkowy poranek motorniczy zauważył, że jeden z pasażerów nie daje oznak życia. Podjęto próbę reanimacji, ale mężczyzny niestety nie udało się uratować. Do zdarzenia doszło na pętli Krzyki.

Fotografie: Zdj. ilustrujące (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij