×

Została żoną Afgańczyka. Gdy pojechała do jego ojczyzny, przeżyła piekło

Zakochała się w nim na zabój. Miała zaledwie 18 lat, a Abdul, starszy o kilka lat mężczyzna, był jej pierwszą miłością. Wkrótce została żoną Afgańczyka. Ale tak naprawdę nie miała pojęcia, na co się decyduje.

Została żoną Afgańczyka

Amerykanka Phyllis Chesler studiowała w college’u Bard w Nowym Jorku. To właśnie tam poznała swojego przyszłego męża – Afgańczyka. Miała 18 lat i wpadła po uszy. Sądziła, że spotkała mężczyznę swojego życia.

Ich historia miłosna zaczynała się jak piękny sen. A może młoda dziewczyna była zbyt naiwna, by dostrzec niepokojące sygnały? W końcu nie od dziś wiadomo, że miłość jest ślepa…

Abdul-Kareem (imię zmienione) był starszy od Phyllis o kilka lat. Imponował jej i doskonale wiedział, co powiedzieć, by uwieść młodą dziewczynę. Szybko zostali parą. Po dwóch latach związku Phyllis powiedziała Abdulowi, że chciałaby podróżować po świecie. Mężczyzna był zachwycony tym pomysłem, ale nalegał, by pobrali się jeszcze przed wyruszeniem w podróż. Phyllis przyjęła oświadczyny, chociaż jej rodzice nie popierali jej decyzji i nigdy nie zaakceptowali Abdula jako zięcia. Nie pojawili się też podczas cywilnej ceremonii zaślubin.

„Nie wiedziałam, że kobieta w tym kraju nie ma praktycznie żadnych praw”

Po ślubie Phyllis i jej mąż wyruszyli w podróż do Europy, dokładnie tak, jak zaplanowali. Ale szybko plany uległy zmianie, ponieważ po kilku tygodniach Abdul zaczął nalegać, by odwiedzili jego ojczyznę. Phyllis przystała i na tę propozycję.

Nie miałam pojęcia, że to będzie ostatni przystanek tej podróży

– wyznała po latach.

Ale było znacznie więcej rzeczy, o których młoda dziewczyna nie miała pojęcia. Już na lotnisku w Kabulu – rodzinnym mieście jej męża, miała się o tym boleśnie przekonać.

Już sam fakt, że Phyllis przywitała nie jedna, ale trzy teściowe, był dla młodej dziewczyny ogromnym szokiem. Jak się okazało, ojciec Abdula miał własny harem, a trzy żony urodziły mu 21 dzieci. Jednak to był dopiero początek wrażeń dla Phyllis. Świeżo upieczonych małżonków w ojczyźnie Abdula przywitało ok. 30 członków rodziny. Na początku wszyscy byli przyjaźnie nastawieni. Do czasu.

Tuż po przyjeździe do Kabulu Phyllis – za namową męża – oddała urzędnikom swój paszport.

Nie miałam pojęcia, jak to będzie wyglądało. Nie wiedziałam, że kobieta w tym kraju nie ma praktycznie żadnych praw

– przyznała.

Uwięziona w luksusowym apartamencie

Phyllis nie trafiła do ubogiej afgańskiej wioski, gdzie musiałaby żyć w skrajnie trudnych warunkach. Zamieszkała z mężem w apartamencie, który należał do teścia. Ale to właśnie luksusowy apartament stał się więzieniem dla kobiety. Chociaż rodzina początkowo przyjęła ją bardzo dobrze, już w pierwszych dniach Phyllis dostrzegła, że jej mąż zmienił się nie do poznania.

Cho w Stanach Zjednoczonych nigdy się nie modlił, po powrocie do Afganistanu modlił się pięć razy dziennie, rozkładając dywanik i zwracając się w stronę Mekki. Nie miał dla niej czasu i ze wszystkimi rozmawiał w języku perskim. Phyllis rzadko widywała męża. Czas spędzała głównie z jego babcią i matką.

Apartament mogła opuszczać tylko w towarzystwie kogoś z rodziny. W rezultacie w ciągu kilka miesięcy wyszła na zewnątrz zaledwie pięć czy sześć razy.

Pod namową rodziny Abdula, dziewczyna zdecydowała się przejść na islam. Mimo to wyzywano ją i poniżano. Do tego teściowa regularnie serwowała Phyllis posiłki z masłem ghi, które wywołuje niestrawność u obcokrajowców. Przestała również przegotowywać wodę do picia. W rezultacie dziewczyna zaczęła poważnie chorować. Najpierw miała czerwonkę, później zapalenie wątroby.

Przerwała milczenie dopiero po 50 latach

Paradoksalnie to choroba uratowała Phyllis. Opuściła Afganistan na polecenie amerykańskiego lekarza, dzięki 6-miesięcznej wizie zdrowotnej. Ale przedtem spotkało ją kolejne poniżenie. Abdul widząc co się dzieje i mając świadomość tego, że żona już do niego nie wróci, jeśli uda się jej wyjechać, po prostu ją zgwałcił. Zrobił to, bo ciężarna kobieta nie mogłaby opuścić Afganistanu. Mimo to Phyllis wybłagała swojego teścia (to do niego należała ostateczna decyzja) o zgodę na kilkumiesięczny wyjazd. Gdy przyleciała do USA, poroniła.

Dziś Phyllis Chesler ma 72 lata i jest emerytowaną profesor psychologii na Miejskim Uniwersytecie w Nowym Jorku.

Na szczęście po dwóch latach od powrotu do USA Phyllis udało się uzyskać unieważnienie ślubu z Afgańczykiem. Ale ból po tym, co przeszła, pozostał w niej już na zawsze. Dopiero po 50 latach zdecydowała się przerwać milczenie i opisać to, co ją spotkało, by pokazać, jaka jest pozycja kobiet w Afganistanie.

Niech wszyscy wiedzą, jakie barbarzyństwo i okrucieństwo ma tam miejsce. W przeciwieństwie do wielu pseudointelektualistów, nie staram się tego w żaden sposób wytłumaczyć czy zracjonalizować

– podkreśla Phyllis.

Swoje przeżycia opisała w książce pt. „An American Bride in Kabul” (tł. Amerykańska Panna Młoda w Kabulu)

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij