×

Zmarł uczestnik „Mam Talent”. Artysta miał 30 lat, ale chorował na COVID-19

Zmarł uczestnik „Mam Talent”. 30-latek w momencie śmierci był chory na COVID-19. Nie był zaszczepiony. Poczuł się gorzej tuż przed Świętem Dziękczynienia, ale nie chciał się zgłosić do szpitala. Niedługo potem znaleziono jego zwłoki.

Zmarł uczestnik „Mam Talent”

Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo również wśród ludzi młodych. Nie żyje Jay Jay Phillips – uczestnik amerykańskiego „Mam Talent”. Artysta wystąpił w czwartym sezonie programu i podbił serca jurorów oraz widzów.

Do programu wrócił w 2017 roku, w sezonie 12. Jego drugi występ spodobał się nieco mniej. Jay Jay został wyeliminowany przed ćwierćfinałami.

Muzyk grał na keyboardzie i wyróżniał się sceniczną osobowością. Miał swój własny zespół Mettal Maffia.

To członkowie zespołu poinformowali o śmierci Jaya.

Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci naszego kolegi z zespołu, przyjaciela i brata Jay Jaya. (…) Bracie, tęsknimy za Tobą w każdej sekundzie każdej minuty, każdego dnia. Dziękujemy za uczenie nas, aby trochę więcej się śmiać

– czytamy w poście udostępnionym na Instagramie.

Nie chciał zgłosić się do szpitala

Jay Jay Phillips wkrótce miał zamiar przyjąć pierwszą dawkę szczepionki. Nie zdążył tego zrobić. Młody mężczyzna zachorował na COVID-19. Przed Świętem Dziękczynienia jego stan był dobry, ale później zaczął się gwałtownie pogarszać.

Bliscy Jaya naciskali, by zgłosił się do szpitala, ale 30-latek upierał się, że musi się wyspać i odpocząć, wtedy poczuje się lepiej.

W Święto Dziękczynienia, przypadające na czwartek 25 listopada, matka i dziewczyna muzyka przyszły go odwiedzić, żeby sprawdzić, jak się czuje. Jay Jay był już martwy. Jak się okazało, u młodego mężczyzny wystąpiły komplikacje po zakażeniu koronawirusem.

Muzyk mieszkał ze swoim ojcem, który również zachorował na COVID-19. Mężczyzna przebywa w szpitalu, jest podłączony do respiratora.

Fotografie: Instagram

Może Cię zainteresować

zamknij