×

Z warszawskiego lotniska zabrali go na tomograf. Lekarzy dosłownie zatkało

Obsługa lotniska zwróciła uwagę na dziwne zachowanie pasażera. Gdy zabrali go na tomograf, nawet lekarze przecierali oczy ze zdumienia. Starannie zaplanowane oszustwo ujrzało światło dzienne.

Przemyt wewnątrzustrojowy

15 maja tego roku funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej dokonali zatrzymania 44-letniego mężczyzny na lotnisku im. Chopina w Warszawie.

W trakcie kontroli pasażera, który przyleciał z Kotonu w Beninie z przesiadką w Paryżu, pracownicy lotniska zauważyli, że podróżny jest wyjątkowo nerwowy. Postanowili przeprowadzić kontrolę.

Mężczyzna nie był w stanie wyjaśnić, skąd przyleciał. W związku z tym, funkcjonariusze przeszukali jego bagaż. Nie natrafili w nim na nic podejrzanego, ale zaczęli podejrzewać, że Polak nigeryjskiego pochodzenia może być pod wpływem narkotyków. Gdy 44-latek nie zgodził się na przeprowadzenie testów na obecność środków odurzających w organizmie, służby przymusowo oddały go w ręce medyków. Jak przekazała Polskiej Agencji Prasowej Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie, mężczyzna został zmuszony do poddania się badaniom.

Pasażer odmówił wykonania badań na obecność narkotyków

Funkcjonariusze chcieli wykluczyć próbę przemytu narkotyków metodą wewnątrzustrojową, ale zatrzymany odmówił poddania się testom na obecność środków odurzających w organizmie. Został więc przewieziony do szpitala, w którym wykonano badanie tomograficzne jamy brzusznej.

Lekarze wykonujący tomograf przecierali oczy ze zdumienia

Wykonane w szpitalu zdjęcie tomograficzne potwierdziło domysły funkcjonariuszy. 44-latek połknął 98 kapsułek z heroiną, ważących łącznie ponad 1,5 kg. Mężczyzna liczył na to, że sprzeda substancję w Polsce i zarobi na tym wielkie pieniądze. Justyna Pasieczyńska zdradziła szczegóły przemytu.

Ostatecznie ustalono, że zatrzymany przemycał 98 szt. kapsułek o łącznej wadze ponad 1,5 kg. Wstępne badania narkotestem wykazały, że kapsułki zawierają heroinę, co potwierdziły szczegółowe badania przeprowadzone w Centralnym Laboratorium Celno-Skarbowym w Otwocku.

Duże ryzyko

Wartość wspomnianych narkotyków na czarnym rynku to ponad pół miliona złotych. Mężczyzna trafił do aresztu. Spędzi w nim najbliższe 3 miesiące. Za przemyt narkotyków grozi mu wysoka grzywna oraz kara pozbawienia wolności do lat 15. Jeszcze w dniu zatrzymania o godz. 20.40 Polak z Nigerii podczas wypróżnienia wydalił 22 kapsułki z zawartością. Kilka godzin później policja z odchodów odzyskała 45 następnych kapsułek. Ostatnie partie otrzymano do 17 maja.

Przemyt narkotyków metodą wewnątrzustrojową jest bardzo ryzykowny, ponieważ substancja nawet będąc zabezpieczona za pomocą osłony, może przenikać do organizmu przemytnika. W efekcie może dojść do zatrucia na skutek przedawkowania.

Fotografie: Imgur (miniatura wpisu), Facebook, Imgur

Może Cię zainteresować

zamknij