Spotkanie z rowerzystą na drodze z oznaczeniem linii ciągłej może być sporym wyzwaniem dla kierującego samochodem. Pozostaje on w sytuacji, w której musi wybrać – czy powodować korek, czy naruszyć przepisy. Legalne wyprzedzanie rowerzysty w takich okolicznościach wydaje się niemal niemożliwe. W tej sytuacji przepisy dopuszczają samo wyprzedzanie, jednak przekraczanie linii ciągłej jest zabronione. W przypadku, gdy uda się wyprzedzić rowerzystę bez naruszenia tej linii, działamy w zgodzie z prawem. Istnieje jednak jedno "ale".
Wyprzedzanie rowerzysty z mniejszym niż wymagane odstępem grozi mandatem w kwocie 300 zł oraz 6 punktami karnymi. Jeśli natomiast kierowca zdecyduje się na wyprzedzanie, naruszając podwójną linię ciągłą, kosztuje to 200 zł oraz skutkuje 5 punktami karnymi.
Jeśli planujemy postępować zgodnie z przepisami w takich okolicznościach, najlepiej jest zrezygnować z wyprzedzania do czasu, aż pojawi się linia przerywana. W rzeczywistości może to oznaczać konieczność jazdy za rowerzystą nawet kilka kilometrów, jako że, jak podkreśla policja, nie ma znaczenia długość "podwójnej ciągłej" linii. Przepisy zabraniają jej przekraczania, bez wyjątków. Jazda za rowerzystą może w praktyce szybko prowadzić do korków i tylko kwestią czasu jest, kiedy pierwszy zmotoryzowany uczestnik ruchu, jadący za kierującym zgodnie z przepisami, zdecyduje się na wyprzedzanie.