Zorganizowali zbiórkę dla bezdomnego w sieci. Wszystko okazało się kłamstwem

W 2017 r. media obiegła historia Kate McClure, która pewnego dnia na swojej drodze spotkała bezdomnego weterana – Johnny’ego Bobbita Juniora. Kobieta była w potrzebie, ponieważ zabrakło jej pieniędzy na benzynę. Gdy Johnny o tym usłyszał od razu zaoferował swoją pomoc. Oddał jej swoje ostatnie 20 dolarów. Poruszona gestem bezdomnego Kate stworzyła zbiórkę w internecie. Łącznie zebrała dla niego ponad 400 tys. dolarów! Wszystkie jednak perfidnie ukradła.

Zarówno o historii z 2017 r., jak i o tym, co obecnie dzieje się w tej sprawie, rozpisują się media na całym świecie. A wszystko przez to, że ktoś postanowił być chytrym. Katie, która wraz z partnerem Markiem D’Amico utworzyła zbiórkę na rzecz bezdomnego Johnny’ego Bobbita, okazała się nieuczciwą osobą. Ale to dopiero początek…

Ludzie dobrych serc

Utworzona zbiórka przerosła oczekiwania. Opowiedziana historia chwyciła za serce niejednego internautę. Ludzie chętnie dzielili się groszem z Johnnym, którego dobroć zachwyciła niejednego. Łącznie w jego sprawie zebrano ponad 400 tys. dolarów. Za te pieniądze mężczyzna miał sobie na nowo ułożyć życie. Wreszcie dostał szansę by kupić przyczepę i zaopatrzyć się w artykuły pierwszej potrzeby. Mógł odbić się od dna. Okazało się jednak, że ani cent nie trafił w ręce głównego zainteresowanego. Zostawili go na lodzie.

Nie dostał ani centa

Wszystkie zebrane pieniądze zostały zagrabione przez Kate i jej partnera. Johnny poskarżył się prasie, że nie dostał złamanego grosza z całej kwoty, jaka wpłynęła w jego sprawie. Media zaczęły bliżej się temu przyglądać. Okazało się, że zebrane pieniądze Kate wraz z partnerem wydali na… siebie. Para skorzystała z okazji i kupiła sobie nowy samochód, część wydała na zagraniczne wycieczki. W mediach tłumaczyli się, że mieli oddać Johnny’emu część kwoty, ale na pewno nie całość, bo wszystko wydałby na narkotyki.

To wszystko kłamstwo

Okazało się jednak, że to wszystko fikcja. Zarówno Kate, jak i Mark i Johnny byli w zmowie. Cała historia została wymyślona tylko po to, by wyłudzić od ludzi pieniądze. Zebraną kwotą trójka naciągaczy skrupulatnie się podzieliła. Finalnie, nikt do nikogo nie miał pretensji, a cały plan został wymyślony za ich wspólną zgodą. Podczas prowadzonego przesłuchania miotali się w swoich zeznaniach, ich deklaracje mijały się z prawdą. Całej trójce za wyłudzenie pieniędzy grozi od 5 do 10 lat pozbawienia wolności.

A wy co myślicie o zachowaniu całej trójki? Myślicie, że przez takie zagrania ludzie przestaną wpłacać pieniądze na internetowe zbiórki?

Źródło: tvn24.pl, wprost.pl, natemat.pl | Fotografie: twitter.com