×

Zatrzymanie Pendolino z powodu koronawirusa. Nagła akcja na Dworcu Centralnym w Warszawie była spowodowana tym, że jednego ze współpasażerów uznano za chorego.

Zatrzymanie Pendolino z powodu koronawirusa

Cały skład został zatrzymany 6 marca na Dworcu Centralnym w Warszawie przed godziną 12:00. Jeden z pasażerów poinformował służby, że osoba, która podróżowała pociągiem zachowywała się „podejrzanie” i sporo kaszlała.

Był to obcokrajowiec o „azjatyckich” rysach twarzy, który wysiadł na dworcu Warszawa Centralna i odszedł niezatrzymany przez nikogo. Jedna z czytelniczek Gazety Wyborczej w wiadomości do redakcji opisała całą sytuację:

Ktoś z pasażerów zadzwonił po policję i służby sanitarne. Pociąg dojechał na Centralny. Nic się nie wydarzyło. Tam ludzie wysiedli, wsiedli i… najpierw ogłoszono opóźnienie 30 min. Kolejne 20 min później zamknięto na głucho drzwi pociągu. Tak, aby nikt nie wyszedł i nikt nie wszedł (chyba że mundurowi).

Z kolei pasażerka, pani Irena opisała dokładnie przebieg całej akcji na Facebooku:

Od półtorej godziny w zaaresztowanym na dworcu Warszawa Centralna pociągu. Jakaś pani zadzwoniła po policję i służby sanitarne, gdyż uznała, że pewien mężczyzna o azjatyckich rysach twarzy ma koronawirusa. Ewentualny nosiciel podobno wysiadł na Centralnej, niemniej procedura w toku. Jesteśmy spisywani i informowani o krokach, jakie należy podjąć, jeśli się dostanie gorączki lub duszności.

Zareagowała rzeczniczka PKP Intercity

Na wieść o zatrzymaniu pociągu zareagowała osoba reprezentująca PKP Intercity. W rozmowie Super Expressem rzeczniczka PKP Katarzyna Grzduk powiedziała:

Pendolino relacji Kołobrzeg – Kraków stoi na stacji Warszawa Centralna. Jeden z pasażerów wezwał służby twierdząc, że inne osoby źle się czują i kaszlą. W Warszawie część pasażerów zażądała wstrzymania biegu pociągu do czasu przyjazdu służb sanitarnych.

Pociąg już ruszył w trasę

Po prawie dwóch godzinach opóźnienia, tuż po godz. 13.30 pociąg wznowił dalszą podróż. Policjanci spisali wszystkich pasażerów, a następnie skład ruszył zgodnie ze swoją trasą. Nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik prasowy stołecznej policji w rozmowie z Gazetą Wyborczą potwierdził, że akcja miała miejsce.

Policja apeluje o zachowanie spokoju oraz zgłaszania wszelkich podejrzeń. Prosi także, aby zachować rozwagę i spokój.

Źródła: www.tvp.info, warszawa.wyborcza.pl, www.rmf24.pl, www.se.pl, www.se.pl
Fotografie: Facebook

Może Cię zainteresować