×

Bartek zmarł wczoraj w szpitalu. Przyjaciel szczerze opowiedział o zmarłym 36-latku

36-letni Bartosz Niedzielski, który trafił do szpitala po zamachu w Strasburgu, nie żyje. W niedzielne popołudnie podjęto decyzję o odłączeniu go od aparatury podtrzymującej życie. Polak odszedł wczoraj około godziny 18.

Jak doszło do tragedii?

Przypomnijmy, że 11 grudnia Barek udał się wraz z dziennikarzem z Włoch oraz dwoma muzykami na koncert. Kiedy terrorysta otworzył ogień, przyjaciele palili na zewnątrz papierosa. Gdy tylko zobaczyli zamachowca, natychmiast się na niego rzucili, chcąc uchronić przed tragedią innych. To tylko dzięki nim drzwi do klubu zostały zamknięte, a sprawca nie wszedł do środka. Niestety, obaj dziennikarze bardzo na tym ucierpieli. Włoch zmarł w miniony piątek, podczas gdy Bartek wciąż walczył o życie. Polak podzielił jego los w niedzielne popołudnie.

„Pełen idei, wulkan energii, zawsze uśmiechnięty”

Bartosz. Bart. Bartek. Miał wystąpić w filmie o śląskich dąbrowszczakach, ale akurat, kiedy nagrywaliśmy, odbywał się festiwal komiksów w Strasburgu, którego był jednym z organizatorów… Był obywatelem świata… Pełen idei, wulkan energii, zawsze uśmiechnięty – pisze o zmarłym tragicznie Bartoszu Niedzielskim, jego kolega Dariusz Zalega

Wiadomo również, że 36-latek miał wiele talentów. Pasjonował się muzyką i fotografią. Oprócz tego 36-latek zawsze znajdował czas na śpiewanie w chórze i organizowanie Festiwalu Komiksu. 

Udzielał się w strasburskim zespole „Wiosna”, wykonującym też pieśni i tańce z Zaolzia, toteż próbowałem załatwić mu występ na Gorolu w Jabłonkowie. To też się nie udało… Przegadaliśmy za to przy piwie o komiksach, „Thorgalu”, kulturze ludowej i świecie. Po festiwalu zaolziańskim, który odbywał się przed bramą Zoo, siedzieliśmy do późnej nocy. Cieszył się wówczas z nowego aparatu fotograficznego. Zrobił zdjęcie księżyca, którego pełnia rozświetlała park. Pięknie wyszło – pisze znajomy 36-latka

Mężczyzna, jak i wiele innych osób, bardzo miło wspomina tragicznie zmarłego 36-latka

Był obywatelem świata… Pełen idei, wulkan energii, zawsze uśmiechnięty. Wspierał Palestynę, radia społecznościowe, ponoć marzył o założeniu międzynarodowej knajpki w Strasburgu – dodaje pan Dariusz

Bartek nie podążał za tłumem. Miał swój rozum, czego dowodem była chociażby rozmowa o zamachu terrorystycznym w Paryżu w 2015 roku.

Rozmawialiśmy po zamachu terrorystycznym w Paryżu w 2015 r. Nie szukał winnych tam, gdzie szukają ich fanatycy, rasiści, zwolennicy łatwych odpowiedzi czy ci, którzy i tak wiedzą lepiej. Winnych widział wśród tych, którzy wywołują wojny, sprzedają broń, sieją nienawiść. Proste przesłanie: Chaque Homme Est Mon Frère (Każdy człowiek jest moim bratem)

AFP

Głos w sprawie tragicznie zmarłego Bartka zabrali także Renata i Bogusław Bojczukowie, którzy poznali Polaka, podczas gdy ten opiekował się ich dzieckiem. Więcej na ten temat tutaj.

Bartek, byłeś wielkim człowiekiem. Gdyby nie Twoje poświęcenie, życie prawdopodobnie straciłoby więcej osób. Nigdy Ci tego nie zapomnimy…

Może Cię zainteresować