Kategorie NewsyPolskaŻycie

Warszawska blogerka chciała darmowego bukietu. Odpowiedź kwiaciarni jest mistrzowska

Jakiś czas temu światło dzienne ujrzały wiadomości do jednej z restauracji, która podzieliła się treścią, jaka do nich dotarła od jednej z blogerek. Młoda dziewczyna domagała się wręcz tego, aby ona i jej znajomi mogli zjeść za darmo kolację, a ona napisze o tym na Instagramie i zachęci swoich fanów do tego, aby odwiedzali knajpę. Wydawało nam się, że to nieśmieszny żart. Było tak do czasu, gdy jedna z naszych czytelniczek przesłała rozmowę z jedną z takich influencerek. Żądania blogerki były śmieszne…

Żądania blogerki

Szczerze mówiąc, dla nas to jest nowe zjawiskowo i spotykamy się z czymś takim po raz pierwszy. W życiu nie przyszłoby do głowy, żeby napisać do kogoś w takim tonie i zażądać wręcz tego, aby dostać coś za darmo. W jakim my świecie żyjemy?!

Warszawska blogerka chciała darmowego bukietu. Odpowiedź kwiaciarni jest mistrzowska

Pani Ania zdecydowała, że podzieli się z nami treścią wiadomości

Razem z mężem na początku śmialiśmy się z tego, ale później doszliśmy do wniosku, że musimy to upublicznić, aby pokazać młodym ludziom, że nie ma nic za darmo. Tylko ciężką pracą można coś w życiu osiągnąć.

Jaki przykład daje taka 22-latka młodszym koleżankom? Dlaczego tak roszczeniowa postawa jest teraz aż tak na czasie? Naprawdę kiedyś czegoś takiego nie było. Ludzie dwoili się i troili, aby do czegoś w życiu dojść, a tu proszę… Jakaś panienka napisała, bez żadnego skrępowania, myśląc, że to jej się należy, a do tego, że robi nam jeszcze jakąś przysługę!

Apeluję o to, aby więcej takie osoby do nas nie pisały i zastanowiły się nad tym, czy w ogóle wypada zwrócić się do kogoś o taki prezent. Domniemam, że owa blogerka chciałaby dostać duży bukiet „na bogato”. Koszt takiej usługi to około 200 złotych. Kwiaty do tego bukietu są sprowadzane z giełdy, na którą mój mąż jedzie o 4 rano – w czasie, gdy owa blogerka jeszcze śpi lub wraca z imprezy

żądania blogerki

Wszystko za darmo?

To też nie jest tak, że doceniamy działalności ludzi w social mediach. Nie mamy problemu z tym, aby dać komuś rabat dla obserwatorów, gdy ktoś KUPI u nas jakieś kwiaty. Wtedy rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Być może warto się nad tym zastanowić następnym razem? Doceniajmy swoją pracę! Nie ma nic za darmo!

Zgadzacie się z Panią Anią?

_________________________
*Zdjęcie kwiaciarni ma charakter poglądowy

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: [email protected]