×

Zabójca 11-letniego Sebastiana ze szczegółami opowiedział o zbrodni. Bez skruchy

Zabójca 11-letniego Sebastiana przyznał się do popełnienia odrażającej zbrodni. Ze szczegółami opowiedział o tym, co zrobił. Z relacji policji wynika, że mężczyzna nie wykazywał żadnych oznak wyrzutów sumienia.

Zabójca 11-letniego Sebastiana opowiedział o zbrodni

W nocy z 23 na 24 maja przeprowadzono eksperyment procesowy, w którym uczestniczył także on – Tomasz M., 41-letni zabójca 11-latka. Mężczyzna szczegółowo opowiedział o okolicznościach zbrodni. Wyznał, gdzie porzucił zwłoki małego Sebastiana. Zdradził także, że miał zamiar je zabetonować.

Policjanci szybko namierzyli mężczyznę dzięki zapisom z monitoringu. W sobotę wieczorem 41-latek podjechał na plac zabaw, na którym bawił się Sebastian. Uprowadził go, bo myślał, że to dziewczynka (jest to niepotwierdzona wersja zdarzeń). Potem z zimną krwią zamordował dziecko, bo bał się, że chłopiec go wyda.

Okazuje się, że w przeszłości u sosnowczanina policja znalazła materiały pornograficzne z udziałem nieletnich. 41-latek w przeszłości dopuścił się także uprowadzenia własnego dziecka. Optyk z Sosnowca rozwiódł się z żoną, a ze względu na przemoc, jakiej się wobec niej dopuścił, otrzymał zakaz zbliżania się do rodziny.

Policja zatrzymała Tomasz M. w miejscu pracy, niedaleko lokalizacji, w której 41-latek ukrył ciało Sebastiana.

„Nie było po nim widać śladów skruchy”

Policjanci przyznają, że Tomasz M. dokładnie opowiedział o okolicznościach zbrodni. Czy wyznał całą prawdę? Tego na razie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że u 41-letniego mężczyzny na próżno było szukać żalu za to, co zrobił.

Opowiadał o zbrodni ze szczegółami. Nie było po nim widać śladów skruchy czy wyrzutów sumienia

– informuje TVN24, który dotarł do relacji policjantów.

Policja bada wersję przedstawioną przez zabójcę chłopca.

Nie przesądzamy, że do zabójstwa doszło w miejscu, gdzie znaleziono ciało chłopca

– zastrzega podinsp. Nowara.

Możliwe, że 41-latek najpierw przewiózł chłopca do swojej firmy. Chłopiec był kilka kilometrów od zrozpaczonej matki, która rozpoczęła poszukiwania i zaalarmowała policję…

41-latek ma zostać przewieziony do prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty. Śledczy prawdopodobnie zwrócą się do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Tomaszowi M. grozi kara dożywotniego więzienia.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij