×

Przez wagę lekarze zabronili jej wsiadać do samolotu. Byli pewni, że lot może ją zabić

Historia Emmy powinna być inspiracją dla każdej osoby cierpiącej na zaburzania. Dziewczyna walczyła z nimi przez 5 lat. Anoreksja pojawiła się, kiedy musiała uporać się ze śmiercią swojej matki. W najgorszym momencie ważyła tak mało, że mógł zabić ją lot samolotem.

Nie mogła poradzić sobie ze stratą

Problemy z odżywianiem zaczęły się kiedy miała 18 lat. Zaraz po tym, kiedy jej mama zmarła na raka. Odmawianie sobie jedzenia było próbą pogodzenia się z bólem po jej stracie i oddaniem tego jak naprawdę się czuje. Emma zawsze miała zastrzeżenia do swojego ciała, ale dopiero wtedy problemy przybrały na sile.

Praca była wymówką do niejedzenia

Po śmierci mamy, dziewczyna rzuciła się w wir pracy:

Zaczęłam tracić na wadzę pracując przez 12 godzin dziennie jako kelnerka. Długie zmiany dawały mi wymówkę, żeby nie jeść. Dodatkowo do pracy dojeżdżałam rowerem. Po jakimś czasie zaczęłam czuć się winna kiedy jadłam i łączyłam jedzenie z negatywnymi uczuciami

Lot mógł ją zabić

W 2016 roku było z nią tak źle, że lekarze zabronili jej latać samolotem. Powiedzieli, że jej serce może nie wytrzymać, ze względu na ciśnienie w kabinie:

Miałam lecieć do Hiszpanii w 2016, do Pragi w 2017 i Turcji w 2018 roku. Musiałam odwołać wszystkie planowane wakacje, bo byłam zbyt chora, by znaleźć się na pokładzie samolotu

Najgorszy moment choroby przyszedł w zeszłym roku. Lekarze ostrzegali, że przy takiej wadze, zagraża jej sepsa i zatrzymanie akcji serca.

Leczenie to długi proces

Przełomem była końcówka 2018 roku:

To nie był jeden moment. Nie wstałam pewnego dna i nie zdecydowałam o zmianie moich nawyków. To działo się stopniowo, zabrało dużo czasu i kosztował mnie mnóstwo łez i determinacji. Zawsze chciałam żyć bez zaburzeń odżywiania i byłam w pełni świadoma, że to mnie zabija. To osłabiało mnie i raniło moich bliskich, tak samo jak mnie. Jednak moje nawyki były tak mocno zakorzenione, że nie wiedziałam jak przestać. Mimo pełnej świadomości, że jestem na progu śmierci

Emma była w stanie powoli zmienić swoje zachowanie dzięki specjalistom. Lekarze pomogli dodać do jej diety nowe produkty i czekali aż do nich przywyknie, zanim wprowadzą kolejne przepisy. Teraz 23-latka nie wyrzuca z diety całych grup produktów wmawiając sobie, że są złe. Zawsze dba o to, by nie pomijać żadnego z posiłków.

Nigdy nie będzie zdrowa w pełni zdrowa

Dziewczyna nosi teraz rozmiar 38 i jest zdrowsza i szczęśliwa niż kiedykolwiek. Jednak podkreśla, że skłamałaby mówiąc, że jest wyleczona w 100 proc. Mimo to zaznacza, że już nigdy nie zrujnuje swojego życia w imię społecznej presji, perfekcjonizmu i stresujących wydarzeń.

Teraz dzieli się swoją historią, żeby pomóc innym cierpiącym na zaburzenia odżywiania. Ma nadzieję, że jej proces leczenia zainspiruje innych do walki o siebie.

Nie wahajcie się sięgnąć po pomoc jeśli wy albo ktoś z waszego otoczenia, cierpi na zaburzenia odżywiania!

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: redakcja@popularne.pl

Może Cię zainteresować

zamknij