Wyszedł z uzależnienia. Teraz mawia "Jezu, ty się tym zajmij"

Marcin Kwaśny przez długi czas określał siebie mianem ateisty. Jednakże, doszło do zmiany w jego życiu i obecnie otwarcie mówi, że religia ma kluczowe znaczenie w jego codzienności. - Często mówię: "Jezu, ty się tym zajmij", bo mnie pewne rzeczy przerastają. Zawsze się zajmuje - wyznał niedawno.

Marcin Kwaśny deklarował się przez wiele lat jako ateistaMarcin Kwaśny deklarował się przez wiele lat jako ateista
Źródło zdjęć: © AKPA

Przez prawie dwie dekady Marcin Kwaśny żył jako zdecydowany ateista. W 2008 roku wziął ślub z architektką Dianą Kołakowską i wobec kłopotów małżeńskich zaczął szukać "ulgi" w alkoholu. Z biegiem czasu popadł w głęboką zależność od alkoholu, z której wyjście przyszło mu z trudem. W końcu to wiara okazała się ratunkiem, który - jak utrzymuje - ocalił jego życie. Dzisiaj Kwaśny nie kryje, iż odgrywa ona w jego życiu istotną rolę.

Marcin Kwaśny przeszedł nawrócenie

Marcin Kwaśny przebył złożoną drogę walki z uzależnieniem od alkoholu, co miało wpływ na jego prywatność. Mimo że przez lata identyfikował się jako "antykatolik i antykleryk", to w 2013 roku wiara oraz pierwsza spowiedź zainicjowały przełom. Jak wyznał na łamach czasopisma "Bliżej życia z wiarą", "doznał jej fenomenalnego wpływu, niemal egzorcyzmicznego".

Kryzys Kościoła. Terlikowski: dobra nowina to nie pałka prawka

Kwaśny w 2020 roku dokonał rozwodu z małżonką, a rok później ponownie zdecydował się na małżeństwo. Ponad dekadę po swoim nawróceniu aktor nie może już wyobrazić sobie bycia bez obecności Boga. Podczas rozmowy z reporterką Stacji7 podkreślił, że regularnie prosi go o wsparcie.

- Kiedy nie wierzyłem, liczyłem mocno na siebie, na własne możliwości. Teraz tak nie jest, zmieniła się ta perspektywa. Liczę na Boga, który jest najlepszym ojcem i się troszczy i że on wiele rzeczy za mnie załatwi. Często mówię: "Jezu, ty się tym zajmij", bo mnie pewne rzeczy przerastają. Zawsze się zajmuje. Czasem działa na ostatnią chwilę i ma poczucie humoru, ale działa. I widzę to Boże działanie, chociażby to, że 11 lat jestem w trzeźwości, mam wspaniałą żonę (drugą żonę, Klaudię - przyp. red.), trójkę dzieci, nie narzekam na brak pracy - powiedział Marcin Kwaśny.
Marcin Kwaśny z drugą żoną, Klaudią
Marcin Kwaśny z drugą żoną, Klaudią © AKPA | AKPA

"Zacząłem szukać prawdy"

- Ktoś powiedział mi, że kto szuka Boga, ten szuka prawdy, kto szuka prawdy - szuka Boga i to, że przeszedłem przemianę, nawrócenie, spowodowało, że tej prawdy zacząłem szukać - dodał Marcin Kwaśny podczas rozmowy ze Stacją7.

Dzisiaj jego głęboka religijność wpływa również na sferę zawodową. Aktor ostatnio wcielił się w postać św. Maksymiliana Kolbego w filmie "Triumf serca". Jak stwierdził w wywiadzie, obecnie nie mógłby przyjąć roli, która byłaby sprzeczna z jego wierzeniami.

- Są role, których bym nie wziął, które byłyby w poprzek moim wartościom, które obrażały by Boga, Kościół, pluły na te wartości, którym hołduję. To na pewno nie, niezależnie od proponowanej gaży, to jest już ścieżka w jedną stronę, którą idę - zaznaczył Kwaśny. W "7 pytaniach do Marcina Kwaśnego" opublikowanych na stacja7.pl aktor przyznał, że nigdy nie zagrałby w filmie pornograficznym.

Posiadasz nowinkę, zdjęcie lub film? Wyślij to do nas przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE