×

Wyniki zagranicznej sekcji zwłok Bartka z Lubina. Są sprzeczne z informacjami, które przekazywała policja

Wyniki zagranicznej sekcji zwłok Bartka S. przeczą dotychczasowym ustaleniom polskiej policji i prokuratury. Prawnicy rodziny zmarłego twierdzą, że mężczyzna nie zmarł z przyczyn toksykologicznych. W opinii specjalistów z Czech stężenie substancji narkotycznych w jego krwi było zbyt niskie. Czy to kolejny dowód na mataczenie ze strony policji?

Śledztwo wciąż trwa

Mijają już prawie dwa miesiące od śmierci 34-letniego Bartka S. z Lubina, ale w sprawie wciąż jest wiele luk, czekających na zapełnienie. Gdy 6 sierpnia mężczyzna zmarł niedługo po interwencji policji, od razu pojawiły się podejrzenia, że funkcjonariusze mogli przyczynić się do jego zgonu.

Na nagraniu z akcji zatrzymania będącego pod wpływem narkotyków Bartka S. można zobaczyć, jak policjanci dociskają go do ziemi, uniemożliwiając oddychanie. Chwilę później mężczyzna upada w drodze do radiowozu i traci przytomność. 

9 sierpnia w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu miała miejsce pierwsza sekcja zwłok 34-latka, którą zleciła prokuratura. Już następnego dnia zastępca prokuratora okręgowego w Legnicy Arkadiusz Kulik poinformował, że badania nie wykazały, aby zmarły doznał zmian urazowych, które mogłyby bezpośrednio doprowadzić do śmierci. W rozmowie z Polską Agencją Prasową mówił:

Biegli lekarze nie stwierdzili obrażeń, które wskazywałyby na wywieranie ucisku na szyję ani żadnych innych obrażeń, które mogłyby skutkować zgonem mężczyzny.

Jeszcze przed tygodniem prok. Kopania wyjaśniał, że oprócz sekcji zwłok, przeprowadzono także badania laboratoryjne. Wykazały one obecność narkotyków w krwi mężczyzny.

Z opinii biegłych […] wynika, że przeprowadzone badanie krwi i moczu wykazało obecność metamfetaminy i amfetaminy w stężeniach toksycznych. Jak zaznaczyli biegli, substancje te w takich stężeniach mogą spowodować zaburzenia rytmu serca; również takie, które prowadzą do zaburzenia krążenia i zgonu. Ponadto stwierdzono obecność wielu leków psychotropowych.

Jego opinii całkowicie przeczą najnowsze ustalenia specjalistów zza granicy, którzy przeprowadzili powtórną sekcję zwłok Bartka S. na zlecenie jego rodziny.

Wyniki zagranicznej sekcji zwłok Bartka S.

W minioną środę odbyła się konferencja prasowa z udziałem prawników oraz rodziny Bartka S. Bliscy zmarłego przedstawili wybrane fragmenty wyników prywatnej sekcji zwłok. Zdradzili, że badania miały miejsce w Czechach.

Adw. Renata Kolerska przekazała, że na chwilę obecną wiadomo już, że mężczyzna nie zmarł z przyczyn toksykologicznych.

Najważniejsze wnioski są takie, że stężenie substancji psychoaktywnych w organizmie Bartka nie mogło doprowadzić do jego zgonu. Stoi to w sprzeczności z informacjami, które publicznie przekazywała policja na podstawie polskiej sekcji.

Śledczy nie wskazali jednoznacznej przyczyny zgonu, ale ich ustalenia wskazują pośrednio na winę policjantów.

Nie stwierdzili oni bezpośredniej przyczyny zgonu. Zwrócili jednak uwagę na krew w płucach, oskrzelach, obrażenia krtani oraz zmiany w mózgu, do których doszło jeszcze za życia Bartka. Stało się to na skutek, jak podkreślili w opinii czescy specjaliści, braku odpowiedniej wentylacji i niedotlenieniu.

Radca prawny dr Wojciech Kasprzyk zacytował dla zebranych urywki opisów drugiej sekcji zwłok. Wspominał m.in. o krwawych wybroczynach w okolicy gardła, krtani, klatki piersiowej oraz zmianach w płucach. Prawnicy nie mają wątpliwości, że tego typu zmiany wskazują na poważne problemy z oddychaniem, które musiały nastąpić przed śmiercią.

Adwokat Kolerska przyznała, że polska sekcja również potwierdziła powyższe obrażenia, jednak skupiała się głównie na obecności substancji psychoaktywnych w organizmie.

Policja prowadziła narrację, że Bartek zmarł z powodu narkotyków.

Co stanie się z dowodami?

Prawnicy zapowiedzieli, że wyniki drugiej prywatnej sekcji póki co nie trafią do prokuratury, prowadzącej postępowanie w tej sprawie. Kolerska wyjaśniła powód tej decyzji.

Nie chcemy wpływać na przebieg śledztwa, szczególnie w momencie gdy prokuratura zleciła biegłym opinię uzupełniającą, dotyczącą wyników z opinii z pierwszej sekcji zwłok.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, prok. Krzysztof Kopania, w której prowadzone jest śledztwo w sprawie Bartka S. powiedział:

Wiedzę o istnieniu takich dokumentów mamy jedynie z przekazów medialnych. Nie zostały one złożone do akt sprawy. Do tej pory zapoznaliśmy rodzinę z całością materiałów postępowania. Jeśli złoży ona do prokuratury dokumenty, o których mowa w mediach, zostaną one załączone do sprawy i będą oceniane zgodnie z regułami wynikającymi z Kodeksu postępowania karnego.

Przypomnijmy, że po śmierci 34-latka, prawnikom udało się dotrzeć do większej ilości nagrań, które wskazują na to, że policjanci usiłowali umieścić w karetce nieżyjącego już człowieka.

Fotografie: Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij