Komenda wnioskował o usunięcie danych z rejestru przestępców na tle seksualnym. Sąd zadecydował

Tomasz Komenda już od tygodnia jest na wolności. Po 18 latach odsiadywania wyroku za brutalny gwałt i morderstwo, których nie popełnił, w końcu wrócił do „życia”. Z racji czynu, jakiego miał się dopuścić, jego dane znajdowały się w rejestrze przestępców na tle seksualnym. Mężczyzna zaraz po tym, jak wyszedł z więzienia, zawnioskował o ich usunięcie. Sąd podjął wczoraj decyzję.

Wyjście na wolność

Tomasz Komenda odsiedział w więzieniu 18 lat za potworną zbrodnię, której nie popełnił. Chodzi oczywiście o brutalny gwałt oraz zabójstwo 15-letniej Małgosi. 15 marca 2018 roku 41-letni już Tomasz Komenda wyszedł na wolność. Decyzję o tym podjął sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Zastosował on wobec skazanego instytucję warunkowego przedterminowego zwolnienia. Sędzia nie decydował jednak o tym, czy 41-latek jest winny, czy też nie. Decyzja będzie należała do Sądu Najwyższego. Właśnie tam trafił już wniosek prokuratury o wznowienie postępowania wobec Tomasza Komendy. Terminu posiedzenia sądu jeszcze nie wyznaczony.

Komenda wnioskował o usunięcie danych z rejestru przestępców na tle seksualnym. Sąd zadecydowałUdostępnij

A co z rejestrem?

Tomasz Komenda zaraz po swoim wyjściu na wolność zawnioskował do sądu o usunięcie jego danych z Krajowego Rejestru Przestępców Na Tle Seksualnym. Dane Tomasza zniknęły wówczas tymczasowo, czyli do momentu, w którym sąd miał rozpatrzyć jego wniosek. Decyzję sąd podjął wczoraj(22.03.18). Orzeknięto, że dane Tomasza Komendy nie wrócą do rejestru. Podkreślono jednak, że powodem takiej decyzji jest fakt, iż prawomocny wyrok wobec niego zapadł nim ustawa z 2016 roku o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym weszła w życie. Zatem w interpretacji sądu Tomasza Komendy po prostu nie dotyczy.

Źródło: tvn24.pl | Fotografie: youtube.com